|
|
Jarka w Ruchu? To nic pewnego. Najpierw trzeba przekonać Góraka
- Nie powiem, że nie rozmyślam nad kandydaturą Dawida Jarki, ale to odległy temat. Musimy dawać szanse tym, którzy w zespole już są - uważa Rafał Górak, trener Ruchu Radzionków.
Bardzo długo wydawało się, że do pomyślnego zamknięcia transferu Dawida Jarki do Ruchu Radzionków potrzebna jest tylko dobra wola samego zawodnika. Tymczasem sprawy mają się zgoła inaczej. Napastnik co prawda żegna się z zabrzańskim Górnikiem, ale przekonany do jego ściągnięcia nie jest Rafał Górak. Tak wczoraj, jak i dzisiaj szkoleniowiec "Cidrów" rozmawiał z tej sprawie z Tomaszem Baranem, prezesem klubu. Efekt?
- Nie stawiam weta dla sprowadzenia Dawida, ale - jak dla mnie - nasza kadra jest na ten moment zamknięta. Jeśli działacze będą chcieli zakontraktować tego piłkarza, to będą musieli mnie do tego dopiero namówić - oznajmia. - Uważam po prostu, że musimy dawać szanse tym, którzy w zespole już są. Jarkę bardzo chciałem, ale to było jakiś czas temu. Nie powiem, że teraz nie rozmyślam nad jego kandydaturą, ale to jak na razie odległy temat - tłumaczy Górak.
Napastnik Górnika wybrał I-ligową Wisłę Płock. - Brakuje jeszcze podpisu pod umową, ale na 90 procent będę grał w tym klubie - mówi piłkarz, który do Zabrza wróci za pół roku.
Długo wydawało się, że Jarka wybierze ofertę Ruchu Radzionków. - Przedstawiłem mu wczoraj to, co mogę zaoferować - tłumaczy Tomasz Baran, prezes II-ligowca. - Dawid poprosił jednak o chwilę namysłu, bo miał jeszcze inną ofertę - zdradza. Dziś piłkarz podjął decyzję.
- No trudno, z bogatszym się nie wygra - rozkłada ręce prezes "Cidrów". - Szanuję bardzo tego zawodnika, bo tak jak się umówiliśmy, tak robił. Nie zachował się nieprofesjonalnie - podkreśla.
A Jarka? Będzie teraz ligowym rywalem Górnika. Jego celem będzie pomoc w utrzymaniu płockiej drużyny na zapleczu ekstraklasy. Po półrocznym wypożyczeniu piłkarz wróci na Śląsk.
- Nie jestem zły na trenera Nawałkę, ale zawiedziony i zaskoczony jego decyzją - odnosi się jeszcze do decyzji szkoleniowca "Trójkolorowych" piłkarz. - Zdobyłem sześć bramek w sparingach. Każdy inny trener by na mnie postawił - kręci głową. Podobno Adam Nawałka stwierdził, że Jarka... źle się porusza po boisku.
Serbski napastnik, Vladimir Milenković, był testowany w Odrze Wodzisław. Ostatecznie podpisał kontrakt, ale w Polonii Bytom. Zainteresowany jego usługami był również Górnik Zabrze.
- Byliśmy zainteresowani Milenkoviciem. Ostatecznie trafił jednak do Polonii Bytom - przyznaje Jędrzej Jędrych, prezes Górnika, dodając, że zabrzanie chcieli również Domenika Bernsjaka. - Może, gdyby od razu chciał przyjechać na testy, to zdecydowalibyśmy się na jego pozyskanie - mówi o słoweńskim ofensywnym pomocniku Jędrych.
Oba transfery nie doszły do skutku, gdyż Milenković nie chciał grać w I lidze. Z kolei Bernsjak oczekiwał zarobków w granicach 8-10 tysięcy euro miesięcznie, z tym, że część tej kwoty był skłonny dostać po ewentualnym awansie do ekstraklasy.
Jarka: Poczułem się jakby ktoś wbił mi nóż w plecy
Dawid Jarka najbliższe pół roku spędzi w Wiśle Płock. Piłkarz, który był objawieniem polskiej ligi jesienią 2007 roku, został do tego klubu wypożyczony na czas rundy wiosennej. Przeciwko Górnikowi nie zagra. Akurat z Wisłą zabrzanie zagrali już w tym sezonie dwukrotnie.
Dotychczasowa kariera Jarki to temat na pracę magisterską. Zaczął fantastycznie. Mając dwadzieścia lat imponował skutecznością na boiskach ekstraklasy. Meczem z Zagłębiem Sosnowiec przeszedł nawet do historii tego utytułowanego klubu, strzelając cztery gole. Kilka tygodni wcześniej trzy razy „trafił” Polonię Bytom. W okresie zimowym Grenoble oferowało za niego 600 tysięcy euro, ale ówczesne władze Górnika oferowały Francuzom Piotra Madejskiego. Jarka był wtedy nie do sprzedania. Potem był konflikt z klubem o ważność kontraktu, przez piłkarza przegrany. I Jarka nigdy nie wrócił już do dyspozycji z 2007 roku. Jedni twierdzą, że zabrakło talentu, drudzy, że sam piłkarz chyba zbyt wcześnie uwierzył w swoją wielkość. Jarka dodaje, że z czasem trenerzy przestali na niego stawiać i nie dostawał kolejnych szans.
Faktem jednak jest, że nic dobrego nie wyszło z wypożyczenia do ŁKS, gdzie jesienią 2008 roku strzelił dwa gole. Po powrocie do Zabrze niewiele grał w jedenastce Henryka Kasperczaka. W rundzie wiosennej, kiedy Górnik żegnał się z ligą strzelił jedną bramkę. Na razie, ostatnią na boiskach ekstraklasy. Ryszard Komornicki? Postawił na Jarkę w debiucie, a ten odpłacił się golem. Potem zagrał jeszcze kilka razy, by ostatecznie siąść na ławce, a z czasem zostać odsuniętym od pierwszej drużyny. Nadzieją dla piłkarza było pojawienie się w Zabrzu Adama Nawałki. Nic z tego. Po piątkowym sparingu Jarka usłyszał, że ma sobie szukać nowego klubu. Znalazł go w Płocku. Dziś powinien wyjść na pierwszy trening.
Miał być Dusseldorf, miał być Radzionków… Płock to nieco inny kierunek?
- Z Fortuną było tak, że trafiłbym tam, gdyby sprzedali jednego z dwóch grających jesienią napastników. Miałbym wskoczyć w jego miejsce. Tak się nie stało, więc temat upadł. Do Ruchu mógłbym trafić nawet wczoraj, ale skoro była propozycja z pierwszej ligi to wybrałem Płock.
Górnik po raz kolejny pana „odstrzelił”
- Dlatego chciałem, żeby był to transfer definitywny. Skoro w zasadzie trzeci raz okazuję się w Zabrzu niepotrzebny to chyba jest dobry moment na ostateczne rozstanie. Rozmawiałem o tym z prezesem Jędrychem, ale powiedział mi, że w grę wchodzi wypożyczenie, bo klub jednak wiąże jeszcze ze mną nadzieję. Dodam, że kontrakt mam ważny do lata 2011 roku.
Łatwo się z tym pogodzić?
- Trudno. Z jednej strony trener Nawałka to fachowiec. Ma doświadczenie, świetne podejście do piłkarzy i pomysł na drużynę. Trudno dziś z jego decyzjami polemizować. Z drugiej – poczułem się w piątek, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Naprawdę nie spodziewałem się, że klub będzie się chciał ze mną rozstać.
Skąd takie przypuszczenia?
- Napastnik ma strzelać gole. Zdobyłem ich w sparingach sześć. Czym ma do siebie przekonywać piłkarz grający z przodu jak nie golami? Nawet na tle kolegów wypadłem pod tym względem więcej niż poprawnie. W styczniu odcięliśmy przeszłość, każdy z nas miał miesiąc, by przekonać trenera, że może być drużynie potrzebny. Powiem nieskromnie, że miałem takie poczucie. Widać błędne.
Co trener panu powiedział?
- Najbardziej zapamiętałem to, że źle poruszam się po boisku.
Piłkarze trenera Nawałkę jednak chwalą. Czasami nawet bardzo.
- Rzecz w tym, że moje zdanie jest… podobne. Trzeba było być w naszej szatni w listopadzie i kilka dni temu. Przepaść! Tak na korzyść zmieniła się atmosfera. Trener „zebrał” to w całość, autentycznie zaszczepił w zespół optymizm i sam miałem tydzień temu wewnętrzne przekonanie, że razem przeniesiemy wiosną góry czyli awansujemy do ligi. Tym bardziej trudno było przyjąć decyzję o pożegnaniu.
Nie będzie Jarki, może być Adrian Świątek. Znacie się?
- Z okresu wypożyczenia do ŁKS. Tylko, że wtedy Adrian nie mieścił się w meczowej osiemnastce. Miał bardzo udaną ostatnią jesień, ale ja też kiedyś taką miałem. Nie wiem czy trafi ostatecznie do Górnika, ale będzie miał duży problem z grą. Nawet koledzy z drużyny mówili, że chyba miałby kłopot ze zmieszczeniem się w meczowej kadrze.
Jesienią zaliczył tyle goli i asyst co połowa zespołu Górnika.
- Zgoda, ale to tylko jedna runda. Zresztą, życzę mu wielu bramek. Szczególnie, kiedy trafi do Zabrza.
Po piątkowej decyzji trenera Nawałki…
- … rozdzwoniły się telefony. Zaraz po ukazaniu się tej wiadomości w internecie. Niektóre zadziwiające, kilka bardzo konkretnych. Między innymi z Płocka.
Piłkarz, który nie gra już w Górniku wierzy w awans zabrzan do ligi?
- Tak. Skład mają zdecydowanie najlepszy ze wszystkich drużyn. Nie liczę Widzewa, którego już nikt nie dogoni. Problemem może być tylko kalendarz, bo jest dla zabrzan bardzo niekorzystny, a muszą wygrywać. Najlepiej na ŁKS-ie i w Szczecinie. Jeżeli te dwa mecze wygrają to wrócą do ekstraklasy.
Na razie to kibice mają w pamięci sześć ostatnich spotkań 2009 roku i dwa zdobyte punkty. Tak szczerze, kto przede wszystkim powinien uderzyć się w pierś?
- Wszyscy. Coś z końcem pękło. Głównie w szatni na linii trener-piłkarze. Jedna kłótnia, potem druga, trener Komornicki powiedział coś o drużynie, my sami też nie potrafiliśmy na boisku stworzyć zespołu. Pewnie błędem było odsunięcie Roberta Szczota, Damiana Gorawskiego czy mnie. Przecież na początku, choć wszyscy mówili, że będzie trudno, Górnik wygrywał i długo był liderem. Pogoń czy ŁKS nawet nie marzyły wtedy, że można z nami rywalizować.
Brak wypłat?
- To nigdy nie jest komfortowa sytuacja, kiedy nie dostaje się pieniędzy trzeci, a potem czwarty miesiąc. Oczywiście, że rozmawialiśmy o tym i atmosfery taka sytuacja nie poprawiała. Ale w trakcie meczu? Nikt specjalnie nie przegrywał, bo każdy wie jak dobrze można zarobić po awansie.
Z Górnikiem wiosną już pan nie zagra.
- Ale mogę pomóc chłopakom w awansie. Przecież Wisła zagra z Pogonią, ŁKS-em, Widzewem… I sama potrzebuje punktów, bo jest zagrożona spadkiem. Poza tym, teoretycznie latem wracam. I chciałbym wrócić do klubu ekstraklasy.
Sparing: Górnik Zabrze - ACS Săgeata Stejaru 0:1 (0:1)
W meczu sparingowym rozegranym w Turcji Górnik Zabrze przegrał 0:1 (0:1) z czwartą drużyną rumuńskiej II ligi - ACS Săgeata Stejaru.
Skład Górnika: Skorupski (46. Szmatuła) - Krotofil (46. Kulig), Gancarczyk (46. Banaś), Kamiński (46. Pazdan), Marciniak (46. Magiera) - Kantor (46. Bonin), Bedronka (25. Zahorski, 46. Strąk), Balat (46. Pitry), Danch (46. Przybylski), Gajewski (46. Cebula) - Trznadel (46. Wodecki)











Jarka jednak w Radzionkowie?
Dawid Jarka, napastnik Górnika Zabrze, jutro stawi się na treningu Ruchu Radzionków. To informacja o tyle zaskakująca, że jeszcze wczoraj piłkarz był zdecydowany na występy w Wiśle Płock.
Niechciany przez Adama Nawałkę napastnik szansę na podpisanie kontraktu z pierwszoligowcem oszacował wczoraj na 90 procent. - Brakuje tylko podpisu - mówił. Zaskoczył wielu, bo przedtem mówiło się, że jeśli z Zabrza odejdzie, to do Ruchu Radzionków.
I tak prawdopodobnie się stanie. - Jutro przejdzie badania i stawi się u nas na treningu - mówi Tomasz Baran, prezes "Cidrów". Tylko przez chwilę więc Jarka anonsowany był jako zawodnik Wisły Płock. - Nasza oferta była bardzo podobna, a z Radzionkowa nie będzie mieć tak daleko do domu - tłumaczy Baran decyzję piłkarza, który sam nie odbiera telefonu.











Arifović trafił do Floty
Ensar Arifović, były już gracz Górnika, podpisał kontrakt z Flotą Świnoujście - poinformowała "Gazeta Wyborcza".
Napastnik z Bośni i Hercegowiny miał kompletnie nieudaną rundę jesienną w Górniku. Nie zdał też zimowych testów u II-ligowców. Szybko podziękowali mu w Radzionkowie i Sosnowcu. Arifović pojechał więc na drugi koniec Polski. Po tygodniu treningów z zespołem Floty Świnoujście podpisał z I-ligowcem kontrakt.











JARKA JUZ PRAWIE NA CIDRACH !!!
http://www.90minut.pl/news/115/news11552...Radzionkow.html
Radzionków - Nieciecza 1-1. Jarka nie przekonał, ale trener mówi "tak"
W meczu liderów grup II ligi bez rozstrzygnięcia. Bramkę dla Ruchu strzelił trenujący w Radzionkowie od czwartku Dawida Jarka. - Z tym że jeden sparing, to za mało - mówi szkoleniowiec "Cidrów".
Kiedy Rafał Górak, trener radzionkowian, dowiedział się, że do jego zespołu dołączyć ma napastnik Górnika Zabrze, wcale nie piał z zachwytu. Przekonywał, że nawet piłkarz z nazwiskiem będzie musiał go przekonać. Dziś Jarka w swoim pierwszym sparingu w barwach "Cidrów" od razu zdobył gola. - Ale jedna gierka, to za mało. Tym bardziej w takich warunkach - zaznaczał szkoleniowiec Ruchu. W Chorzowie, gdzie rozgrywany był mecz, obficie padał śnieg.
- Inna sprawa - nie ma co się oszukiwać - taki piłkarz nie musi być specjalnie sprawdzany. Wszystko zatem zależy, czy dojdziemy do porozumienia z Górnikiem - kiwał głową Górak. Jeśli kluby się dogadają, nie oznacza to wcale jednak, że 23-latek będzie mieć zagwarantowane miejsce w wyjściowym składzie.
- Jestem przeciwnikiem tak późnego dokonywania transferów. Czy Jarka na przykład wie, którą nogę ma lepszą Mielec? Nie wie, a Gielza i Matusz tak - wyjaśnia trener. - Dobrze, że obóz przygotowawczy przed nami. To będą dla nas znakomite korepetycje - uśmiecha się.
To tylko "dwójka"
Tomasz Zahorski w ostatnich trzech sparingach zagrał tylko 21 minut. Były reprezentant Polski może mieć problem z wywaczeniem miejsca w wyjściowej jedenastce.
W sumie "Zahor" przebywał na boisku ledwie 45 minut. Niewiele, jak na ponad dziesięć meczów kontrolnych, które w tym roku rozegrał już Górnik. Jakby tego było mało, w piątkowym spotkaniu z Banikiem Ostrawa zszedł z placu gry w 21. minucie. W sobotę, kiedy Górnik grał dwa kolejne mecze, nie zagrał nawet minuty.
- Z kolanem jest wszystko w porządku. Nie grałem, bowiem lekko naciągnąłem "dwójkę". Nie jest to nic poważnego. Trenujemy sporo, ale całkiem nieźle to wygląda - deklaruje sam Zahorski.
Przypomnijmy, jeszcze półtora roku temu był na szczycie swojej dotychczasowej kariery. Leo Beenhakker zabrał Zahorskiego na finały mistrzostw Europy do Austrii, gdzie zdążył zagrać nawet w jednym meczu z Chorwacją. Potem było już tylko gorzej. Już jesienią coraz rzadziej stawiał na niego Henryk Kasperczak, a wiosną piłkarz praktycznie stracił miejsce w składzie. Jakby tego było mało, w meczu Młodej Ekstraklasy zerwał więzadła krzyżowe. Pauzował pół roku.
Na razie skromnie
Wszystko było podporządkowane rundzie rewanżowej. Zahorski miał w pełni sprawny wrócić do gry i wzmocnić, bardzo mizerną siłę Górnika w ofensywie. Jednak już na początku okresu przygotowawczego sztab szkoleniowy i medyczny uznał, że ze względu na bardzo trudne warunki, Zahorski nie zagra w styczniu żadnej gry kontrolnej. - Nie chcemy ryzykować. Przerwa była bardzo długa, a kontuzja poważna. Tomek trenuje jak wszyscy inni zdrowi piłkarza, ale zacznie grać dopiero w Turcji na trawiastych i suchych boiskach - mówił kilka tygodni temu trener Adam Nawałka.
W Turcji zabrzanie zagrali na razie cztery mecze. Udział w nich Zahorskiego był więcej niż skromny. W pierwszym wszedł na plac gry w 25. minucie zmieniając 17-letniego Bedronkę. Po przerwie wszedł już na boisko Paweł Strąk. Potem był mecz z Banikiem Ostrawa. Zahorski zaczął w wyjściowej jedenastce, jednak zszedł z placu gry bardzo szybko. To jego zmienił tym razem Bedronka. I to wszystko.
- Bylibyśmy chyba niepoprawnymi optymistami wierząc, że po tak długiej przerwie w grze, Tomasz Zahorski stanie się od meczu z Katowicami wiodącą postacią Górnika na boisku i będzie nam wygrywał mecze - twierdzi prezes klubu, Jędrzej Jędrych. - Oczywiście, że na to czekamy i trzymamy kciuki. Musimy być jednak przygotowani na taki scenariusz, że zawodnik będzie potrzebował czasu i ogrania. Więcej niż do pierwszego tygodnia marca.
Besta nie gra wcale
Sparingów zbyt wiele Górnik do meczu z GKS Katowice już nie zagra. Tymczasem skuteczność nadal nie jest najmocniejszą stroną zabrzan. Jeszcze w styczniu zdarzył się mecz, w którym drużyna Nawałki strzeliła cztery gole Odrze Wodzisław. Warto też odnotować dwa trafienia z Koroną Kielce. Dziś? W Turcji zabrzanie trafili ledwie dwa razy. Raz za sprawą niezawodnego jeszcze wiosną Adama Banasia, a drugi gol był autorstwa Roberta Szczota. Nawałka - tak można sądzić po dotychczasowych meczach - będzie chciał w lidze grać dwójką napastników, z których jeden byłby nieco bardziej cofnięty. Tymczasem nie gra wspomniany Zahorski, nadal poza grą jest Ales Besta. Uraz nie jest poważny, ale Czech na boisko nie wychodzi. W Turcji nie zagrał do tej pory nawet minuty. Stawia więc Nawałka na Marcina Wodeckiego i Przemysława Pitrego. Nie ma już w Górniku Dawida Jarki, który odszedł do Ruchu Radzionków. Zimą nie sprowadzono żadnego innego napastnika, nie licząc powracających z wypożyczeń Dawida Gajewskiego i Marcina Wodeckiego. Szczególnie pierwszy z nich - grał w 2009 roku w Rozwoju Katowice - bardzo dobrze wypadł w meczach rozegranych jeszcze w kraju. Trudno jednak przypuszczać, by miał grać za dwa tygodnie w pierwszej jedenastce. Wodecki ma o wiele większe doświadczenie i ogranie w ekstraklasie. W końcu jako jedyny gracz obecnej kadry Górnika jesienią strzelał gole w ekstraklasie. I chyba lepiej czuje się w ataku niż w drugiej linii.
Za to obrona na medal
Kto zostaje w odwodzie? Dziś Wydział Gier zajmie się po raz drugi wnioskiem Adriana Świątka o rozwiązanie kontraktu z winy ŁKS. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Łodzi taki scenariusz jest wielce prawdopodobny. Wtedy Świątek może stać się graczem Górnika jeszcze w tym tygodniu, a jego jesienny dorobek był imponujący - osiem goli i siedem asyst. Trafiając do Zabrza zagrałby jednak przed ligą najwyżej w jednym meczu kontrolnym, a trudno przypuszczać, że Nawałka postawi na gracza, który nie przepracował z klubem okresu przygotowawczego i na pewno ma zaległości treningowe.
Na pocieszenie, trenera Nawałkę musi cieszyć gra defensywna jego drużyny. Kiedy wystawiał "żelazną" obronę, a tę tworzą dziś Kulig-Banaś-Pazdan-Magiera, Górnik stracił od początku roku tylko trzy gole.
Kadra U-21: Powołania dla trzech piłkarzy Górnika
Trener Andrzej Zamilski podał skład reprezentacji Polski do lat 21 na zgrupowanie, którego kulminacyjnym punktem będzie spotkanie eliminacji do mistrzostw Europy U-21 przeciwko Holandii.
Zgrupowanie odbędzie się w dniach 28 lutego - 4 marca. Selekcjoner reprezentacji Polski Andrzej Zamilski powołał dwudziestu jeden piłkarzy, a wśród nich znaleźli się trzej gracze Górnika: Adam Marciniak, Mariusz Gancarczyk oraz Marcin Wodecki.
Wydział Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej postanowił, że pierwsza w tym roku kolejka I ligi odbędzie się zgodnie z planem w dniach 6-7 marca.
- Zrobiliśmy rozeznanie w klubach i uznaliśmy, że da się grać. W większości przypadków boiska będą się nadawały, chyba że pogoda sprawi nam niemiłą niespodziankę - poinformował szef Wydziału Gier Wojciech Jugo.
Dziewięć klubów nie widziało zastrzeżeń w planowym rozpoczęciu rundy wiosennej, kilka miało pewne obiekcje, a dwa poinformowały, że mogą nie być w stanie przygotować murawy. - Te dwa grają w pierwszej kolejce na wyjeździe, więc nie powinno być problemów - dodał.
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
WG PZPN rozwiązał kontrakt Adriana Świątka
PZPN rozwiązał umowę Adriana Świątka z ŁKS-em Łódź. Być może napastnik trafi teraz do zabrzańskiego klubu.
Sprawą kontraktu Świątka z ŁKS-em zajął się we wtorek - już po raz drugi - Wydział Gier PZPN-u. Działacze związkowi uznali, za zasadne roszczenia piłkarza o przedwczesne rozwiązanie umowy z klubem ze względu na zaległości w wypłatach. Na posiedzeniu wydziału zabrakło przedstawicieli ŁKS-u, ale łódzki klub ma prawo odwołania się od tej decyzji. Przypomnijmy, że zakontraktowaniem Świątka, który jest jednym najskuteczniejszych piłkarzy pierwszej ligi, poważnie zainteresowany jest Górnik Zabrze.
źródło: Gazeta Wyborcza
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
Sparing: Górnik Zabrze - Helios Charków 2:1 (1:0)
Górnik Zabrze podczas zgrupowania w Turcji pokonał 2:1 (1:0) Heliosa Charków - trzecią drużynę ukraińskiej II ligi. Bramki: Dawid Gajewski (42.), Przemysław Pitry (75.) - Wjaczesław Hadi (77.).
Skład Górnika, I połowa: Skorupski - Krotofil, Kamiński, Gancarczyk, Marciniak - Kantor, Danch, Balat, Gajewski - Trznadel (30. Cebula), Besta. II połowa: Szmatuła - Kulig, Banaś, Pazdan, Magiera - Bonin, Przybylski, Strąk, Szczot - Cebula (70. Pitry), Wodecki.
Mecz zakończył się w 85. minucie z powodu przepychanek na boisku wśród zawodników obu drużyn.
źródło: gornikzabrze.pl











Górnik Zabrze podczas zgrupowania w Turcji pokonał Heliosa Charków - trzeci zespół ukraińskiej II ligi. Mecz zakończył się w 85. minucie z powodu przepychanek zawodników obu drużyn.
Ukraiński II-ligowiec zmierzył się z Górnikiem w zastępstwie. Pierwotnie bowiem zabrzanie mieli skonfrontować swoje siły z rumuńską Dacią Mioveni. - Zaprezentowaliśmy się lepiej od rywala, co zostało udokumentowane dwoma bramkami - mówi Dawid Gajewski, autor pierwszego trafienia. - Chociaż skład, który rozpoczął spotkanie był ustawieniem rezerwowym, to myślę, że spisaliśmy się równie dobrze, co koledzy grający po przerwie - dodaje z uśmiechem.
Kilka minut przed zakończeniem pojedynku arbiter podjął decyzję o przerwaniu zawodów przed upływem regulaminowego czasu gry. - Mariusz Magiera został bardzo ostro potraktowany przez jednego z ukraińskich zawodników. W efekcie czego doszło do przepychanek z udziałem piłkarzy obu drużyn - wyjaśnia Gajewski
Jarka: Nie przewiduję powrotu na Roosevelta z własnej woli
Sprawa wstrzymania wypożyczenia Dawida Jarki do Ruchu Radzionków pojawiła się pod koniec zeszłego tygodnia: - Ustaliliśmy, że z decyzjami wstrzymamy się do powrotu Górnika ze zgrupowania w Turcji. Wówczas trener Nawałka zdecyduje, czy Dawid Jarka jest mu potrzebny. Jeśli tak, to wówczas piłkarz powróci do Zabrza. Jeśli nie, zostanie z nami - jasno określił sytuację sternik "Cidrów", Tomasz Baran. Od tego czasu pojawiło się kilka sprzecznych ze sobą informacji. O wyjaśnienie spekulacji dziennik "Sport" zapytał samego zainteresowanego, który aktualnie przebywa na obozie Ruchu Radzionków w Dzierżoniowie.
» Czy prawdą jest, że sprawa pana przejścia do Ruchu Radzionków została wstrzymana?
Dawid jarka: - Pojawiły się jakieś spekulacje, ale z tego, co wiem wszystko zostało załatwione i wiosną zagram w Radzionkowie.
» Jeśli te spekulacje potwierdziłyby się to byłby pan zainteresowany ewentualnym powrotem do Zabrza?
- Trudno abym był zainteresowany, jeśli ktoś ze mnie zrezygnował nie zabierając mnie do Turcji. Jestem zdecydowany na grę w Ruchu, przebywam teraz na obozie wraz z tym zespołem. Nie przewiduję powrotu na Roosevelta z własnej woli.
» Co pan konkretnie ma na myśli?
- Górnik jest moim pracodawcą i jeśli zażąda mojego powrotu, to będę zmuszony wykonać rozkaz. Górnik ma kłopoty z napastnikami, a co za tym idzie ze skutecznością...
» Jak to? Przecież Górnik ma te raz pięciu napastników.
- Zgadza się, ale nie wszyscy są w pełni sił. Przed wyjazdem na obóz do Turcji, mieli w Zabrzu świadomość, że Tomek Zahorski i Ales Besta nie są gotowi do gry na 100%. Mimo to, pozwolili mi szukać nowego klubu. Znalazłem miejsce w Radzionkowie. Najpierw mnie skreślili, a teraz chcą mnie z powrotem?...
Świątek piłkarzem Górnika
W piątek o godzinie 11:00 Adrian Świątek parafował 3-letni kontrakt z Górnikiem Zabrze! Przypomnijmy, że we wtorek Wydział Gier PZPN podjął decyzję o rozwiązaniu kontraktu Świątka z ŁKS z winy łódzkiego klubu.
24-letni napastnik czeka teraz na powrót drużyny Adama Nawałki z Turcji, by od wtorku rozpocząć z nią przygotowania do rundy wiosennej. Na razie wychowanek Warty Poznań realizuje indywidualny plan treningowy nakreślony przez trenera Górnika. W tym sezonie Świątek wystąpił w 18 meczach I ligi, w których zdobył 8 bramek i zaliczył 7 asyst.
|
|
zitieren
| 886 Beiträge
| 3.769 Beiträge
| 4.189 Beiträge

| 1.082 Beiträge
Besucher
Forum Statistiken