|
|
Sport: Król jest nagi
Pamiętacie państwo? Musicie, to nie było tak dawno, jakieś trzy lata temu, Górnik Zabrze znów będzie wielki, a w 2012 roku będzie mistrzem Polski - obiecywał hojny wujek Allianz, który ni stąd, ni zowąd odnalazł się za zachodnią granicą i obiecał sypnąć groszem.
Parę groszy, owszem, rzucił, ale szybko się zraził, a jego opowieści okazały się bajdurzeniami erotomana gawędziarza. I choć mit modernizacji klubu, który wujaszek roztaczał, kruszał już od dłuższego czasu, to właśnie teraz nadeszła „wiekopomna chwila", kiedy to legł ostatecznie w gruzach, i wszyscy mogą się przekonać, że „król jest nagi".
Klęska inwestora Górnika to zasmucający kaprys losu, wpisujący się idealnie w powtarzalny cykl miotania się zabrzańskiego klubu na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat: od wielkich nadziei do ogromnego rozczarowania; kreujący na dodatek swego rodzaju fatalizm, że wszystko, co Górnikowi zostało, to legenda, co najwyżej legenda...
Szkoda Górnika, tak samo jak szkoda każdego innego klubu i jego kibiców, przed którymi ktoś roztacza kolorowe wizje świetlanej przyszłości, nabijając ich w butelkę. Ostatnie wieści nadeszły z Wrocławia, gdzie w tamtejszy Śląsk dwa lata temu „zainwestował" medialny magnat i jeden z najbogatszych Polaków, Zygmunt Solorz. Miał być ogromny budżet, nowy stadion, galeria handlowa i wielki zespół. I co? Stadion - będzie, ale na miejscu galerii jest czarna dziura, a gdyby nie ostatnia pożyczka z miasta, klub nie miałby na bieżące wydatki...
W ten futbolowy polski chocholi taniec w jakimś sensie wpisuje się także piłkarska „kolonia na Madagaskarze", czyli sponsoring profesora Filipiaka, na co dzień właściciela Cracovii, w TSV 1860 Monachium. Dziś wiadomo, że „Lwy" są na krawędzi bankructwa, a „Pasy" blisko spadku z ekstraklasy...
W śląskim futbolu „magnatów" i „bogatych wujków" brak, są co najwyżej udzielni książęta, którzy - tak jak w Chorzowie - co rusz rozdzierają między siebie cienkie i wąskie sukno, ale jakoś pchają ten wózek, czasem nawet do przodu; w Bytomiu balansują na krawędzi już cztery lata, a może i dłużej, ale mam wrażenie, że jakiś hojny inwestor w Polonii tylko by tę szczególną „harmonię" rozstroił. Już nie wiadomo, co lepsze.
Sport: Stan wojny
To już otwarty konflikt między Allianz Polska i prezesem Łukaszem Mazurem. - Jest nerwowo, taka sytuacja nikomu nie służy - mówią władze Zabrza.
Było tajemnicą poliszynela, że relacja między właścicielem większościowego pakietu Górnika Zabrza SA, czyli Allianz Polska, a prezesem klubu, Łukaszem Mazurem, są - delikatnie mówiąc - oschłe. Od wczoraj to już stan wojny. Po słowach, które w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" padły z ust Michaela Muellera, przewodniczącego rady nadzorczej spółki trudno sobie wyobrazić dalszą współpracę obu panów.
Spółka istnieje
- Okazuje się, że zarząd Górnika jest niezdolny do zarządzania klubem. (....) Zarząd nie radzi sobie ze zdobywaniem pieniędzy i nowych sponsorów. W dodatku działacze ciągle chcą dodatkowej pożyczki od Allianz. Ale my powiedzieliśmy: stop, nie dajemy nowych pożyczek - powiedział w wywiadzie Michael Mueller, który mniej więcej rok temu przedstawiał w Zabrzu nowy zarząd. Prezesa Łukasza Mazura oraz Macieja Sowickiego, który był odpowiedzialny za marketing i szukanie sponsorów. Ten ostatni odszedł z klubu z dniem 1 lutego. Oficjalnie - na własną prośbę. Od tego czasu szukaniem pieniędzy formalnie zajmuje się Mazur, a do zarządu dokooptowano związanego z gminą Zabrze, Tomasza Młynarczyka.
- Kiedyś ta mina została odbezpieczona i teraz faktycznie grozi wybuchem. Zupełnie niepotrzebnym, bo taki otwarty konflikt to ostatnia rzecz, której Górnik teraz potrzebuje - mówi wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski.
Wczoraj odbyło się w na Roosevelta Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Górnik Zabrze SSA. Zgodnie z tym, co pisaliśmy wczoraj, formalnością było przegłosowanie uchwały o kontynuacji działalności spółki. - Niby formalność, ale jesteśmy zadowoleni. To znaczy, że akcjonariusze widzą perspektywy dalszego funkcjonowania spółki - mówi Tomasz Młynarczyk. Allianz reprezentował pełnomocnik.
Zarząd natomiast w żaden sposób nie komentuje słów prezesa Muellera. - Wychodzi na to, że jednoosobowo jestem winny upadku Górnika. Powiem krótko - nie ma żadnego merytorycznego zarzutu wobec mojej osoby, ale nie chcę tych słów szerzej komentować - mówi Łukasz Mazur.
Relacje napięte
W klubie słowa Muellera były tematem środy. - Prezes Mazur może czasami powie kilka zdań za dużo, ale do końca stycznia to nie on był odpowiedzialny za szukanie pieniędzy. Tę funkcję pełnił przecież prezes Sowicki wybrany i polecony przez Allianz. Górnik od 1,5 roku żyje z garbem, który powstał po spadku z ligi, kiedy zainwestowano wielkie pieniądze w zawodników i trenerów, a przychody spadły, bo zabrakło kasy z Canal+. To miliony, które trzeba było spłacać. Nie da się tego zrobić w rok czy dwa mając takie przychody - można anonimowo usłyszeć na Roosevelta.
Przykłady? Henryk Kasperczak zarabiał blisko 100 tysięcznie miesięcznie, Ryszard Komornicki 50 tysięcznie. To kwoty netto. Do tego dochodzą współpracownicy Kasperczaka. Wszyscy zostali zwolnieni i wszyscy musieli dostać odprawy. Kontrakty takich piłkarzy jak Strąk, Gorawski czy Szczot to kwota rzędu dwóch milionów rocznie. Miliony płacono menedżerom w formie prowizji. Szczot dopiero od tego roku nie jest na klubowej liście płac. 3 miliony w premiach powinni dostać piłkarze za powrót do ekstraklasy. Koszty przez dwa lata były ogromne, znacznie przekraczające wpływy. Stąd kolejne pożyczki ze strony Allianz Polska, które trzeba spłacać. Tymczasem już od jesieni 2009 roku kurek dosyć znacznie zakręcano.
- Spółka trzeci raz z rzędu jest na minusie. Nie znam dokładnych danych, ale dla głównego udziałowca to na pewno nie jest komfortowa sytuacja - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.
Relacje na linii Mazur - Aliianz od początku były napięte. Ten pierwszy, niezależny finansowo, od pierwszego dnia podkreślał, że czas podejmowania decyzji w Warszawie się skończył. - Od tego jest zarząd, by zarządzać, nie będę z każdą sprawą dzwonił... - mówił Mazur. Michael Mueller, jeszcze pół roku temu pytany o komentarz do decyzji Mazura o przesunięciu do drugiej drużyny Strąka, Gorawskiego i Szczota, mówił, że „mają one jego poparcie i z wszystkimi się zgadza". Mniej więcej od listopada między obu panami kontaktu faktycznie już nie ma.
W wypadku piłkarz grających dziś w Serie B Mazur na pewno się przeliczył. Podejmując z Tomaszem Wałdochem tak surowe decyzje, spodziewał się, że wszyscy wybiorą rozstanie z klubem. Z Górnika ostatecznie odszedł tylko Szczot, za „godziwą" odprawą. Pozostała dwójka oraz Michał Karwan wybrali treningi i grę w B-klasie. Jesienią pieniędzy nie było już praktycznie na nic.
Chcą pozostać sponsorem
Przyszłość obecnego prezesa do dziś wielki znak zapytania. Ma co prawda pełne poparcie kibiców, ale to może być zbyt mało, bo nie oni w głosowaniu podnoszą rękę w górę. Nie wiadomo jeszcze kiedy zbiera się rada nadzorcza, ale na pewno wiążące decyzje podejmie Allianz, mający w radzie czterech z siedmiu członków, w tym Michaela Muellera jako przewodniczącego. Pozostali to reprezentant MOSiR-u, spółki „Stadion" oraz Jędrzej Jędrych, poprzedni prezes Górnika. Allianz może więc zrobić wszystko.
Zaniepokojona ostatnimi wydarzeniami jest gmina, która nie chce stać z boku i przyglądać się obecnej sytuacji. - W środę żadnej dyskusji o przyszłości Górnika być nie mogło, bowiem Allianz reprezentowali tylko pełnomocnicy. Zapewniam jednak, że rozmawiamy z wszystkim stronami na bieżąco - mówi Krzysztof Lewandowski. - Jest nerwowo i jest mało czasu, ale jestem przekonany, że klub dostanie licencję i wyjdzie z „dołka". Ważne, że wszystkie strony chcą znalezienia recepty na obecną sytuację.
Jakiej? Jak pisaliśmy, w rachubę wchodzi podniesienie kapitału, a w perspektywie przejęcie pakietu własnościowego w spółce przez nowy podmiot. - Rozmowy są zaawansowane. Myślę, że niebawem w klubie pojawi się kapitał prywatny, lub zaangażuje się gmina. Przychody nie rosną, a wydatki jeżeli nawet maleją, to wciąż dysproporcja jest zbyt duża. Allianz jest przygotowany na różne warianty, ale - i to dla nas bardzo ważne - nadal chce pozostać w klubie. Górnik nie może sobie pozwolić na to, by stracić takiego inwestora strategicznego, a z naszych rozmów wynika, że firma chce kontynuować współpracę - dodaje wiceprezydent Zabrza.
Początek końca
Nowy układ to według realizowane scenariusza, nowy właściciel, a już na pewno nowi udziałowcy, którzy poprzez podniesienie kapitału wejdą do spółki i wpompują w Górnik gotówkę oraz Allianz, wciąż płacący za miejsce na koszulkach i reklamy na stadionie. - Allianz nie daje mało. Mało który klub dostaje 5 milionów za reklamę. Właściciela można w pewnym sensie zrozumieć. Spółka kapitałowa w końcu ma zacząć zarabiać. Jedynym pomysłem na ratowanie finansów nie może być ciągłe podnoszenie kapitału - tłumaczy Krzysztof Lewandowski. - Przyszłość prezesa Mazura? Nie wiem, w radzie większość ma dziś Allianz... Wiem natomiast, że w tak trudnej sytuacji lepiej działać niż zbyt dużo mówić. Tak stara się działać gmina.
Łukasz Mazur od kilku tygodni jest prezesem spółki marketingowej, odpowiedzialnej w Górniku za szukanie kasy. Ktoś powiedział nawet w dniu nominacji: - To stanowisko oznacza początek końca. Za rozwój sportowy i politykę personalną nie można się do niego przyczepić. Teraz już tak, bo na Śląsku trudno znaleźć miliony na piłkarski klub.
Najbliższe dni pokażą, czy roczne rządy Łukasza Mazura w Zabrzu dobiegają końca. Na Węgry, gdzie Górnik zagra w sobotę z Ujpesztem prezes jeszcze jedzie...
Kto obciąża klubową listę płac?
Wśród najlepiej opłacanych piłkarzy klubu jest tylko dwóch, których sprowadził aktualny prezes.
Michael Mueller, przewodniczący rady nadzorczej spółki Górnik i wiceprezes firmy Allianz, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" dał do zrozumienia, że finansowa klapa przy Roosevelta to efekt niemal rocznych rządów prezesa Łukasza Mazura. Przedstawiciel właściciela klubu wylicza jego błędy. Wymienia brak porozumienia z zawodnikami wycofanymi do rezerw, a więc Damianem Gorawskim i Pawłem Strąkiem. Mówi również o braku pomysłu na funkcjonowanie Górnika. Opowiada, że jedyne co Mazur potrafi, to wyciąganie ręki po kolejne pożyczki. - Nie będę tego komentował - odpowiada szef klubu, choć w kuluarach można usłyszeć, że z zarzutami się nie zgadza. Mazur dopiero od dwóch miesięcy zajmuje się marketingiem i pozyskiwaniem sponsorów, a to za krótko na ocenę.
Żeby wystawić prezesowi cenzurkę należałoby wziąć pod lupę jego autorski projekt racjonalizacji wydatków. Faktem jest, że po awansie do ekstraklasy Mazur do spółki z ówczesnym dyrektorem Tomaszem Wałdochem sprowadzili 13 zawodników. Jednak piłkarz z najwyższym kontraktem (Daniel Sikorski, który dostał 30 tys. zł brutto miesięcznie) do niedawna był na 7. miejscu na liście płac. Dopiero tej zimy prezes sprowadził piłkarza, który z miejsca stał się najlepiej zarabiającym graczem kadry pierwszego zespołu. Chodzi o Roberta Jeża. Z informacji "PS" wynika, że jego miesięczne uposażenie wynosi 50 tys. zł.
Być może patrzylibyśmy na dokonania Mazura inaczej, gdyby nowy kontrakt zawarł Grzegorz Bonin. Przypomnijmy, że w połowie grudnia zaproponował graczowi milion za podpis i prawie 80 tys. zł brutto miesięcznie. Sprawa nie została jednak sfinalizowana. To raczej Allianz okazał się rozrzutny wydając zimą 2009 roku 5 milionów na transfery. Wówczas też podpisano rekordowe kontrakty z Damianem Gorawskim, Pawłem Strąkiem, Robertem Szczotem, Adamem Banasiem i Mariuszem Przybylskim. Wypłaty dla nich obciążały kasę łącznie na ok. 250 tys. zł.
Rekordziści listy płac Górnika:
1. Damian Gorawski - 73 000 zł
2. Paweł Strąk - 54 000 zł
3. Robert Jeż - 50 000 zł
4. Adam Banaś - 40 000 zł
5. Grzegorz Bonin - 40 000 zł
6. Tomasz Zahorski - 35 000 zł
7. Mariusz Przybylski - 35 000 zł
8. Daniel Sikorski - 30 000 zł.
Zarobki miesięczne podane brutto.
Allianz i władze Zabrza radzą o kłopotach Górnika
Według informacji "Gazety Wyborczej" w piątek odbyło się spotkanie Małgorzaty Mańki-Szulik, prezydent Zabrza z Michaelem Muellerem, wiceprezesem Allianz Polska. Tematem rozmowy była trudna sytuacja finansowa Górnika.
Klub ma kilkudziesięciomilionowe zadłużenie, kłopoty z wypłacaniem pensji zawodnikom oraz w perspektywie realne problemy z uzyskaniem licencji na nowy sezon. - Sytuacja Górnika rzeczywiście jest trudna, ale nie jestem przesadną pesymistką. Nie zostawimy wielkiego klubu w potrzebie - deklaruje prezydent Mańka-Szulik.
Niewykluczone, że gmina dokapitalizuje Górnika. Nieoficjalnie mówi się o dwóch milionach złotych. - Jeśli będzie taka konieczność, na pewno będę namawiała radnych do dokapitalizowania klubu. Tym bardziej, że to nie jest odosobniony przypadek, podobne ruchy wykonywane są w innych miastach - wyjaśnia prezydent Zabrza.
Co z prezesem Łukaszem Mazurem, którego skrytykował niedawno Michael Mueller? Na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej może dojść do zmiany szefa klubu. - Myślałam, że w tym składzie doczekamy końca sezonu. Jednak obecnie trudno wyrokować jak to się skończy. Nie my powoływaliśmy prezesa Mazura, nie my będziemy go odwoływać. Muszę przyznać, że na linii prezes Mazur - Allianz jest gorąco - twierdzi prezydent Zabrza.
Allianz płaci Górnikowi tylko za reklamę
Współpraca Allianz Polska z Górnikiem Zabrze jest daleka od wzorcowej.
Kiedy wiosną 2007 roku Allianz Polska przejmował większościowy pakiet akcji Górnika włodarze niemieckiego potentata na rynku ubezpieczeń nakreślały przed zabrzańskim klubem cele sięgające walki o mistrzostwo Polski w 2012 roku. Dziś niewiele już z tych deklaracji zostało, a zaangażowanie finansowe Niemców jest na poziomie budżetu średniaka polskiej pierwszej ligi.
Po kilku latach poważnych problemów finansowych z początkiem czerwca 2007 roku Górnik Zabrze pozyskał sponsora jak się wydawało na miarę walki o piętnasty tytuł mistrza Polski. Włodarze Allianz Polska nakreślali przed śląskim klubem ambitne cele zapewniając, że ich priorytetem jest wyprowadzenie klubu z zapaści finansowej, w której ten trwał przez ostatnich kilka lat.
Pierwszy rok działalności Niemców przy Roosevelta był obiecujący. Solidnie kadrowo wzmocniona drużyna Trójkolorowych zajęła ósme miejsce w tabeli ekstraklasy i już ostrzyła sobie zęby na kolejny sezon, kiedy cele miały być jeszcze bardziej ambitne. Zespół miał mierzyć w co najmniej piąte miejsce w ligowej klasyfikacji, nie wykluczając walki o miejsce na podium i grę w europejskich pucharach.
Żeby drużyna była w stanie cel zrealizować kadrę wzmocniono kilkoma wartościowymi graczami ściągając do Zabrza m.in. Grzegorza Bonina i Przemysława Pitrego. Runda jesienna w wykonaniu Górnika okazała się być jedną z najsłabszych w przeciągu ostatnich kilkunastu lat i nawet zatrudnienie Henryka Kasperczyka i kolejna partia zimowych wzmocnień za kwotę bagatela 5 mln złotych nie dała zabrzańskiej drużynie utrzymania w szeregach najlepszych drużyn w kraju. Do realizacji celu na finiszu zabrakło trzech oczek.
Po roku spędzonym w pierwszej lidze z kadrą na miarę ekstraklasy i pensjami na tym samym poziomie Trójkolorowi powrócili w szeregi najlepszych drużyn w kraju. Po rundzie jesiennej plasowali się na siódmej pozycji w ligowej stawce, a po pięciu wiosennych kolejkach awansowali o dwie kolejne pozycje i mają zaledwie dwa oczka straty do wicelidera. Szansa na walkę o europejskie puchary stała się niepowtarzalna, ale Górnik zamiast myśleć o punktach zdobywanych na boisku skupiał się w głównej mierze na świecącej pustkami klubowej kasie.
Jak się bowiem okazuje zgodnie z umową sponsorską Allianz Polska corocznie przelewa na konto śląskiego klubu 6 mln złotych. Za tę kwotę niemieckie Towarzystwo Ubezpieczeniowe ma prawo nie tylko do wykorzystywania wizerunku drużyny i sztabu szkoleniowego, ale także promowania się na meczowych koszulkach zespołu, bannerach okalających stadion, stadionowym zegarze i budynku klubowym.
Wszelkie fundusze ponad tę sumę Górnik może otrzymać od Niemców w formie pożyczki. Tych zresztą prezesi śląskiego klubu nie szczędzili i dziś ponad połowa klubowego zadłużenia to zobowiązania finansowe wobec Allianz Polska. Właściciel nie ma zamiaru jednak czekać na poprawę finansowej kondycji klubu i ratę z tytułu zaciągniętych pożyczek ściągnął z transzy, jaka miała wpłynąć na klubowe konto z początkiem roku.
Według informacji naszego portalu z tej właśnie przyczyny zamiast zawartej w umowie kwoty, w styczniu na klubowe konto wpłynęła kwota okrojona o ponad 50 proc. Na efekty tego nie trzeba było długo czekać. - Do grudnia z wypłatami byliśmy na bieżąco. Problemy zaczęły się dopiero w styczniu - przyznaje Łukasz Mazur, który w czwartek przestał pełnić funkcję prezesa Górnika. Oficjalnie, z powodu słabej kondycji finansowej klubu i bierności w poszukiwaniach nowych źródeł finansowania.
Przez ostatnie cztery miesiące zawodnicy otrzymują z klubu zaliczki będące równowartością ledwie kilkudziesięciu procent rzeczywistych zarobków. Żaden z nich nie zdecydował się jednak postawić klubu pod murem i tuż przed końcem marca każdy z graczy podpisał z Górnikiem ugodę o rozłożeniu należności na raty. Ma to mieć kluczowe znaczenie w analizie finansowej klubu w trakcie procesu licencyjnego.
O wiele gorzej pod tym względem wyglądają jednak dalsze finansowe perspektywy Górnika. Aby klub otrzymał licencję Komisja Licencyjna musi być przekonana, że beniaminek ekstraklasy będzie w stanie w przyszłym sezonie finansową kondycję poprawić. Na to perspektyw na razie nie widać. Allianz nie zamierza dokładać pompować w klub kolejnych pieniędzy. Zablokowane zostały także płynące do Zabrza z Warszawy możliwości kredytowe. Jedyną nadzieją na zastrzyk gotówki dla Górnika jest obecnie miasto, które ma za zgodą Rady Miejskiej dofinansować klub kwotą 3 mln złotych.
Będzie to jednak jedynie kroplą w morzu potrzeb. Właściciel Górnika oczekuje, że klub będzie w stanie samemu się finansować. To jednak jest niemożnością bez powstania w Zabrzu nowego stadionu. Co prawda zostały już poczynione starania, by nowy obiekt przy Roosevelta stanął, a na przełomie kwietnia i maja ma zostać wyłoniony wykonawca robót, ale i tak te potrwają minimum dwa lata. Przez ten czas zabrzanie będą musieli czerpać fundusze ze środków zewnętrznych.
Klub jest w trakcie poszukiwania nowych sponsorów. Partnerów biznesowych, którzy mieliby pomóc Niemcom w prowadzeniu Górnika szuka także właściciel, a ustępujący prezes przygotował plan naprawczy klubowych finansów, który Rada Nadzorcza zdecydowała się przyjąć. Obecnie pewne jest jednak jedynie to, że z obecnym zaangażowaniem finansowym Allianz Polska Górnik będzie miał poważny problem z domknięciem budżetu na przyszły sezon. Znaczącą jego część mają pełnić wpływy z tytułu transmisji telewizyjnych w Canal Plus.
Wiele wskazuje też na to, że klub latem będzie zmuszony ratować się masową wyprzedażą zawodników. Już teraz pewne jest, że z Roosevelta odejdą Mariusz Magiera i Grzegorz Bonin, na zatrzymanie których Górnika nie było stać. Kto pójdzie ich śladem? Lista zawodników jest długa. Tym bardziej, że przyparty do muru śląski klub będzie musiał kluczowych graczy sprzedawać za bezcen, co z pewnością odbije się na wyniku sportowym zespołu w przyszłym sezonie.
Pakiet reklamowy przysługujący Allianz Polska z tytułu posiadania 83 proc. akcji klubu:
- logo Allianz Polska z przodu koszulki meczowej o wymiarach maksymalnych 350 cm kwadratowych;
- logo Allianz Polska na dresach i koszulkach treningowych o wymiarach maksymalnych: przód 350 cm kwadratowych; tył 400 cm kwadratowych;
- logo Allianz Polska na strojach wyjściowych zawodników Klubu o wymiarach maksymalnych: przód 75 cm kwadratowych; tył 400 cm kwadratowych;
- ekspozycja 8 banerów reklamowych Allianz Polska (o wymiarach 1x6 metra) w I rzędzie band reklamowych w trakcie rozgrywek organizowanych przez Górnik Zabrze;
- ekspozycja 4 banerów reklamowych Allianz Polska (o wymiarach 1x6 metra) w II rzędzie band reklamowych w trakcie rozgrywek organizowanych przez Górnik Zabrze;
- ekspozycja 8 dwustronnych mini-band reklamowych Allianz Polska, przy linii bocznej boiska od strony ławek rezerwowych w trakcie rozgrywek organizowanych przez Górnik Zabrze o wymiarach 6x0,5 metra;
- ekspozycja 2 dwustronnych mini-band reklamowych Allianz Polska, za bramkami w trakcie rozgrywek organizowanych przez Górnik Zabrze o wymiarach 2x0,35 metra;
- ekspozycja 4 tablic reklamowych Allianz Polska na koronie stadionu Górnika Zabrze przy ul. Roosvelta 81 w Zabrzu o wymiarach 2,1x 4,7 metra;
- ekspozycja reklamy wielkoformatowej Allianz Polska na stadionowej tablicy świetlnej na stadionie Górnika Zabrze przy ul. Roosvelta 81 w Zabrzu o wymiarach 23x 8,5 metra;
- umieszczenie logo Allianz Polska na elementach ławek rezerwowych na stadionie Górnika Zabrze przy ul. Roosvelta 81 w Zabrzu;
- umieszczenie logo Allianz Polska na kartach identyfikacyjnych, karnetach, kartach wstępu, identyfikatorach, plakatach, oraz wszelkich materiałach drukowanych (karty zawodników, materiały informacyjne);
- umieszczenie logo Allianz Polska na klubowej stronie internetowej wraz z przekierowaniem na stronę internetową Allianz;
- umieszczenie logo Allianz Polska w ilości 16 szt. na każdej ze ścianek do wywiadów TV;
- umieszczenie logo Allianz Polska w scenografii sali konferencyjnej;
- umieszczenie całostronicowej reklamy Allianz Polska w Magazynie "Górnik";
- ekspozycja reklamy Partnera na budynku klubowym przy ul. Roosvelta 81 o wymiarach 9,5x4,6 metra;
- emitowania reklamy audio Allianz Polska w trakcie imprez i meczów organizowanych przez Górnik Zabrze;
- informowania o Allianz Polska w środkach masowego przekazu (w trakcie wywiadów, artykułach prasowych, relacjach z imprez organizowanych przez Górnik Zabrze);
- zapewnienie praw do udostępnienia do wykorzystania wizerunku piłkarzy oraz członków sztabu trenerskiego w akcjach marketingowych, promocyjnych prowadzonych przez Allianz Polska;
- zezwolenie na wykorzystanie przez spółki Allianz Polska faktu partnerowania Górnikowi Zabrze w prowadzonych przez siebie akcjach promocyjnych;
- przekazywanie zaproszeń na imprezy sportowe organizowane przez Górnik Zabrze w następujących ilościach: 10 stałych zaproszeń Super VIP; 20 stałych zaproszeń na Trybunę Krytą; 30 jednorazowych zaproszeń na Trybunę Krytą na każdy mecz.
Wpływy z tytułu eksploatacji powierzchni reklamowych: 6 mln złotych.
Gorąco na Roosevelta: Michael Mueller wyjaśnia, kibice żądają
Michael Mueller przedstawił nowego prezesa Górnika i zdradził, dlaczego pracę stracił Łukasz Mazur. Tymczasem kibice domagają się powrotu Mazura do władzy na Roosevelta.
Michael Mueller wykazał się opanowaniem. Po zwolnieniu Łukasza Mazura z funkcji prezesa Górnika klubowe forum kibicowskie aż huczało od ostrych sformułowań pod adresem firmy Allianz i właśnie przewodniczącego rady nadzorczej. Mimo to Mueller pojawił się rano w Zabrzu, a potem udał się na spotkanie z przedstawicielami kibiców. Rozmawiali przy drzwiach zamkniętych, wiadomo, że padły mocne słowa.
Szalikowcy byli niezadowoleni z odpowiedzi Muellera. Proponowali mu m.in. objęcie funkcji prezesa Górnika. Jego argumenty fanów nie przekonały, bo kilka godzin później przekazali oświadczenie, w którym... domagają się powrotu Mazura na stanowisko prezesa. "Stowarzyszenie nie rozumie tej decyzji i kategorycznie ją potępia. W naszym odczuciu o odwołaniu prezesa Mazura zdecydowała prywata, a nie troska o losy Górnika Zabrze. Próba zrzucenia odpowiedzialności na Łukasza Mazura to próba zatuszowania błędów poprzedników, a także własnych błędów" - można przeczytać w komunikacie Stowarzyszenia Sympatyków Górnika Zabrze.
Mueller po rozmowach z kibicami spotkał się z dziennikarzami. Tam przedstawił szczegóły dotyczące czwartkowego zgromadzenia rady nadzorczej. Wyjaśnił m.in., że decyzja o zwolnieniu Mazura zapadła bez głosu sprzeciwu, przy pięciu głosach za i jednym wstrzymującym się. Tomasza Młynarczyka na stanowisko prezesa powołano jednogłośnie (sześć głosów za).
- Po decyzji rady nadzorczej spotkałem się z panem Mazurem i zakomunikowałem mu to. Podziękowałem za zaangażowanie i osiągnięcia Górnika. Jednak głównym celem jest prostowanie klubowych finansów, a rada nadzorcza nie była zadowolona z realizacji tego zadania. Cel ten nie został osiągnięty, długi klubu są wyższe niż rok temu - oznajmił wiceprezes Allianza.
Dlaczego Mazur nie pojawił się na Roosevelta? - Nie zabraniałem mu tego, on sam nie wyraził chęci pojawienia się na tej konferencji - odpowiedział Mueller. - Nie zaproszono mnie, a wręcz zabroniono przyjść - ripostował Mazur, z którym rozmawialiśmy przez telefon.
Na poniedziałkowej sesji rady miasta radni Zabrza mają głosować nad projektem dokapitalizowania 3 mln zł spółki Stadion. Faktycznie te pieniądze poprzez spółki zależne od Allianz mają trafić do Górnika. Dzięki temu posunięciu miasto ma zyskać większość w Górniku, ma zyskać również większość w radzie nadzorczej klubu.
- Trwają rozmowy z gminą. Niezależnie od tego, kto będzie miał większość, każdą decyzję uzgadniamy wspólnie. Jesteśmy z miastem partnerami - powiedział Mueller, który zdradził, że Allianz corocznie sponsoruje Górnika 5 mln zł. - Te pieniądze trafiły na konto Górnika już w grudniu - dodał.
Czy nowy prezes będzie starał się dokończyć pracę rozpoczętą przez Łukasza Mazura? - Chciałem podziękować poprzedniemu prezesowi za współpracę. Spędziliśmy na rozmowach wiele godzin. Jego inicjatywy na pewno będą kontynuowane - zapewnił Młynarczyk. - Sytuacja jest trudna. Mam nadzieję, że nasze plany się powiodą. A od strony sportowej postaramy się oczywiście powalczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli - dodał nowy szef Górnika.
Mazur powiedział nam, że na Górniku nie będzie teraz mile widzianą osobą. Na meczu z Lechią za tydzień chce się jednak pojawić. - Nie siądę jednak raczej na trybunie honorowej, czuję, że jestem persona non grata. Kiedy chciałem pożegnać się z pracownikami, usłyszałem, że mogę to zrobić wyłącznie w obecności Michaela Muellera - mówi Mazur.
Mueller podkreślił, że Allianz Polska nie myśli o wycofywaniu się z Górnika. - Razem z miastem szukamy dodatkowych partnerów, inwestorów i sponsorów. Firma Allianz i miasto Zabrze nie są w stanie finansować klubu same. To się powinno zmienić, gdy powstanie nowy stadion.
Wtedy sytuacja powinna zmienić się diametralnie, bo Górnik będzie mógł zarabiać pieniądze na działalności stadionu. Klub mógłby wtedy włączyć się do walki o najwyższe cele. Do tego momentu musimy przetrwać, nie stać nas na kupowanie drogich piłkarzy. W najbliższym czasie musimy ustabilizować sytuację finansową, która jest gorsza niż rok temu - dodał Mueller. Celem sportowym ma być zajęcie miejsca między piątym a dziesiątym w tabeli - stwierdził szef rady nadzorczej.
Transparent kibiców skierowany w stronę Allianz
Kibice Górnika w trakcie meczu z GKS Bełchatów wynieśli transparent skierowany do właściciela Górnika, firmy Allianz Polska. Treść transparentu brzmiała "Allianz - Zniszczymy historię, kibiców, marzenia - liczy się tylko kasa i ubezpieczenia!". Tym samym fani po raz kolejny pokazali, że nie są zadowoleni ze sposobu zarządzania klubem oraz odwołaniem Łukasza Mazura ze stanowiska prezesa Górnika. 
Przegląd Sportowy: Górnik Zabrze już bez Allianz
Firma Allianz władzę przy Roosevelta oddała miastu, które będzie miało teraz 52 procent akcji klubu. Wczoraj rada miasta przegłosowała uchwałę o dokapitalizowaniu spółki Górnik 3 milionami złotych.
Dzięki temu rozwiązaniu gmina Zabrze przejęła władzę w klubie. Dotychczasowy właściciel, firma Allianz, będzie miała teraz w ręku mniejszościowy pakiet akcji (miała 80 procent). Miasto zyskało kontrolę nad ośmioma spółkami-córkami potentata na rynku ubezpieczeń. To przez nie wspierany był Górnik.
Z informacji "Przeglądu" wynika, że to początek ruchów stabilizujących sytuację finansową śląskiej ekipy. Jak się dowiedział "PS", w ciągu pół roku, poprzez spółki zależne od miasta, klub ma otrzymać jeszcze dodatkowe 7 mln zł. To plus wspomniane 3 mln pozwoli uregulować zaległości wobec piłkarzy i spłacić podatki.
- Dług Górnika wynosi obecnie prawie 33 mln zł - mówi osoba związana z klubem. - 10 mln wynoszą zaległości wobec zawodników, 15 mln to dług u sponsora, a jest jeszcze 7 mln bankowej pożyczki, która ma być spłacana przez trzy najbliższe lata.
Na razie w Zabrzu martwią się tym, żeby spłacić raty kontraktowe i premie należne drużynie. Wszystko dlatego, że miasto dołączyło do wniosku licencyjnego wysłanego pod koniec marca do PZPN list intencyjny. W tym piśmie została zawarta obietnica zwiększenia kapitału spółki o 3 mln zł. Jest tam również mowa o wyczyszczeniu długu względem piłkarzy. Górnik na pomoc Allianzu liczyć już nie może. Firma w tym roku przekazała 6 mln zł, z czego połowę natychmiast potrąciła w ramach zwrotu pożyczki. Podobno na większe wsparcie nie pozwala centrala z Monachium.
Allianz jest zadowolony, choć parę bolesnych porażek się zdarzyło
- Jesteśmy zadowoleni z inwestycji w Górniku, choć po drodze było kilka bolesnych porażek - Michael Mueller podsumowuje cztery lata władzy Allianz Polska w klubie z Roosevelta.
- Procedury i zapisywanie w księgach jeszcze trwają, ale to miasto jest już większościowym udziałowcem Górnika - przyznaje Michael Mueller, wiceprezes Allianz Polska. Potentat ubezpieczeniowy przez cztery lata był właścicielem klubu z Roosevelta. W lipcu 2007 roku podczas uroczystej imprezy podpisano list intencyjny o przejęciu akcji Górnika od miasta. - Nie sprzedaliśmy ani jednej akcji. Miasto podwyższyło kapitał i w ten sposób przejęło większość - wyjaśnia Mueller. Obecnie gmina ma około 55 procent akcji, zaś Allianz nieco ponad 40 procent. Niewielki procent akcji ma firma Polind.
Kasperczak dżentelmen
Dziś mówi się o co najmniej kilku firmach, które zainwestują w Górnika. Docelowo cały proces ma rozpocząć się od nowego roku, jednak już w lipcu powinien zostać przedstawiony pierwszy inwestor.
Czy Allianz odda część akcji nowemu inwestorowi, który niebawem ma się pojawić w klubie? - Szczegóły nie zostały jeszcze uzgodnione. Lepiej jednak, by pieniądze od nowego inwestora trafiły do Górnika niż do Allianz. To klub ich bardziej potrzebuje - przyznaje Mueller. Oznaczałoby to kolejne podniesienie kapitału klubu.
Jak wiceprezes Allianz ocenia okres władzy firmy w Górniku? - Jesteśmy zadowoleni z tej inwestycji, ale po drodze było kilka porażek, które nas bardzo bolały. Ta największa to na pewno spadek do pierwszej ligi. Brak pieniędzy z Canal Plus, kłopoty finansowe, to było dla nas ogromne obciążenie - mówi prezes Mueller.
Błędy? - Patrząc wstecz, łatwo to wskazać. Postawienie wszystkiego na jedną kartę, zaangażowanie trenera Kasperczaka, który miał zbyt wiele do powiedzenia w sprawie transferów. Wtedy to wydawało się trafne posunięcie, któremu wszyscy przyklasnęli. Po latach okazało się błędem. Ale gdybyśmy nic nie zrobili, kiedy Górnik był na końcu tabeli, co by o nas mówiono? - pyta. - Mam szacunek dla trenera Kasperczaka. Gdy postanowiliśmy mu podziękować za pracę, zachował się po dżentelmeńsku. Nieprawdą były podawane tu i ówdzie ogromne sumy jego odprawy. On z dużych pieniędzy zrezygnował - mówi Mueller.
Czy zatrudnienie Łukasza Mazura też było błędem? - Jestem wdzięczny za to, co Łukasz robił w Górniku. Miał dużo zaangażowania, dużo chęci, dużo serca w nim zostawił. Nie uważam, by to był błąd. Rada Nadzorcza jako całość nie miała jednak przekonania, że wychodzimy na prostą, jeśli chodzi o finanse - odpowiada.
Spore grono kibiców na Allianz narzeka, internetowe forum klubowe aż huczy od mocnych słów pod adresem potentata ubezpieczeniowego, któremu fani zarzucają, że zamiast wykładać duże pieniądze, głównie Górnikowi pieniądze pożyczał. - Ludzka pamięć jest zawodna. Ponad czterdzieści milionów trafiło do klubu. Jest mi smutno, że wiele osób zapomniało o pomocy Allianz. Nie tylko o finanse chodzi, ale jako ludzie poświęciliśmy Górnikowi bardzo dużo czasu. Wielu inwestorów przy spadku do pierwszej ligi wycofałoby się z klubu. Allianz nie brał tego pod uwagę, Górnik wrócił do ekstraklasy - tłumaczy.
Trzeba zacisnąć pasa
Górnika czekają teraz chude lata? - Kluczowe jest zbudowanie stadionu. Do tego czasu trzeba zacisnąć pasa. Trzeba budować zespół głównie na bazie młodych zawodników. Z nowym stadionem będzie można budować nowy Górnik. Plusem jest system skautingowy, który zbudował Tomasz Wałdoch; on pozwala na ściąganie niezłych graczy. Zresztą z Tomkiem cały czas jesteśmy w kontakcie, doradza m.in. dyrektorowi Orzeszkowi - mówi wiceprezes Allianz Polska.
Czy Allianz nadal będzie płacił Górnikowi pięć milionów rocznie? - Zostajemy jako sponsor. Kwota pozostaje do ustalenia. To zależy od nowych inwestorów i sponsorów. Jeśli znajdą się chętni, żeby przejąć reklamowe miejsce na koszulkach piłkarzy - jesteśmy otwarci, by rozmawiać. Wtedy kwota oddawana przez nas na klub rzecz jasna odpowiednio się zmniejszy, ale nadal będzie to zaangażowanie milionowe [obecnie jest to pięć milionów złotych rocznie - przyp. red.] - dodaje Mueller.
Finansowy oddech Górnika Zabrze
W Zabrzu zrobiło się spokojniej, bo w czerwcu na konto Górnika wpłynęło 9,2 mln zł. Na tę sumę złożyło się 3,1 mln ze sprzedaży Roberta Jeza i Daniela Sikorskiego, 3,1 mln od Canal, wreszcie 3 mln zł przekazało miasto.
W najbliższych tygodniach Górnik może się spodziewać wpływu środków na poziomie 6,7 mln zł, z czego 3,7 mln zł ma pochodzić z Canal +. Ponadto milion ma przekazać nowy inwestor, firma Budus. Szacuje się, że nabędzie ona przy okazji 5 procent akcji. Kolejny milion jest spodziewany z tytułu sprzedaży karnetów. Milion ma również zapłacić Browar Górnośląski, który dotąd był drugim pod względem ważności sponsorem Górnika. W piramidzie finansowej browar jest wymieniany jako partner główny. Teraz, w tym samym miejscu, pojawi się również Budus. Na szczycie nadal pozostanie partner strategiczny – firma Allianz, który rocznie przekazuje blisko 5 mln zł, a w nagłych wypadkach udziela też pożyczek.
W Zabrzu zrobiło się spokojniej, bo w czerwcu na konto Górnika wpłynęło 9,2 mln zł. Na tę sumę złożyło się 3,1 mln ze sprzedaży Roberta Jeza i Daniela Sikorskiego, 3,1 mln od Canal, wreszcie 3 mln zł przekazało miasto.
W najbliższych tygodniach Górnik może się spodziewać wpływu środków na poziomie 6,7 mln zł, z czego 3,7 mln zł ma pochodzić z Canal +. Ponadto milion ma przekazać nowy inwestor, firma Budus. Szacuje się, że nabędzie ona przy okazji 5 procent akcji. Kolejny milion jest spodziewany z tytułu sprzedaży karnetów. Milion ma również zapłacić Browar Górnośląski, który dotąd był drugim pod względem ważności sponsorem Górnika. W piramidzie finansowej browar jest wymieniany jako partner główny. Teraz, w tym samym miejscu, pojawi się również Budus. Na szczycie nadal pozostanie partner strategiczny – firma Allianz, który rocznie przekazuje blisko 5 mln zł, a w nagłych wypadkach udziela też pożyczek.
W tej chwili wewnętrzne zadłużenie wynosi 12 mln zł. Było 10, ale jak wynika z naszych informacji, prezes Tomasz Młynarczyk zaraz po objęciu swojego stanowiska dostał 2 mln zł pożyczki. Wcześniej Allianz zarzekał się, że nie będzie już wspierał Górnika w ten sposób, ale można się jedynie domyślać, iż to zastrzeżenie dotyczyło wyłącznie byłego prezesa Łukasza Mazura.
Młynarczyk startując z 2 milionami, mógł uspokoić nastroje w szatni. Drużyna odpłaciła efektownym finiszem i wysoką pozycją w tabeli. Zresztą dało to również dodatkowy zysk, bowiem w budżecie zakładano 10. miejsce (1,477 mln zł nagrody z Canal Plus), a 6 pozycja dała o 844 tys. zł więcej.
Wracając do Allianz warto wspomnieć, iż rola byłego już większościowego udziałowca wkrótce ma się zmienić. Jeden z planów zakłada, że w latach 2012-2014 sponsor umorzy pożyczki (4 mln zł rocznie) i potężny dług zniknie. Jeśli tak się stanie, to jedynym kłopotem pozostanie 7 mln zł kredytu, który Górnik wziął wiosną 2010 roku z Noble Banku. Podobno jednak procent nie jest wysoki, a termin spłaty mija w 2013 roku.
Najważniejsze, że w Zabrzu, mimo istotnych wpływów, działacze zachowują wstrzemięźliwość w wydawaniu pieniędzy. Odpuścili temat Tadasa Labukasa, który chciał 200 tys. zł za podpis i 600 tys. zł rocznego kontraktu. Skreślony został też rozgrywający Jan Kozak, który rocznie chciał zarabiać 720 tys. zł. Z kolei negocjacje z Francuzem Alexandrem Noelem Mendy utknęły, kiedy zażądał on więcej niż 10 tys. euro miesięcznie. Udało się również rozwiązać problem wysokich wyjściówek – 8 tys. zł za mecz – Daniela Gołębiewskiego z Polonii Warszawa. Okazuje się, że Młynarczyk poważnie traktuje zapowiedź redukcji kosztów utrzymania drużyny o 25 proc. Jest duża szansa, że do końca roku zadłużenie Górnika spadnie do 20 mln zł.
Kolejny duży sponsor w Górniku jeszcze w lipcu!
Jeszcze w tym miesiącu Górnik ma mieć nowego dużego sponsora. W lipcu ma także zostać rozstrzygnięty przetarg na wykonawcę stadionu i podpisane porozumienie w sprawie finansowania tej budowy.
Władze klubu z Zabrza skompletowały niemal całą kadrę zawodniczą, piłkarze przebywają obecnie na obozie w Słowenii. Tymczasem w mieście dogrywane są szczegóły dotyczące pozyskania ważnego sponsora. - Finalizujemy te rozmowy. Do końca miesiąca wszystko powinno się wyjaśnić. To będzie duże wydarzenie - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. Co wiadomo o sponsorze? To będzie biznes śląski, a co ważne - z zastrzykiem gotówki większym niż w przypadku Aleksandra Ćwika, szefa firmy Budus.
Ćwika do Górnika sprowadził Jędrzej Jędrych, były prezes zabrzańskiego klubu. - Pana Aleksandra znam od ponad 20 lat, jeszcze jako działacza "Solidarności". W tamtym okresie często rozmawialiśmy o futbolu. Wiedziałem, że gdy zwrócę się do niego z propozycją podjęcia rozmów na ten temat, to na pewno mi nie odmówi - opowiada Jędrych. Czy modernizacja stadionu była kluczowym argumentem, który przesądził o pozytywnej decyzji Ćwika? - Modernizacja stadionu na pewno była argumentem, ale grupa pana Ćwika to nie tylko Budus, to także inne liczące się firmy działające w innych branżach. Prowadząc rozmowy, mieliśmy świadomość, że przetarg może wygrać inny wykonawca, ale nie było to głównym tematem naszych rozmów. Przepisy przecież jasno precyzują, w jaki sposób i kto wyłania zwycięzcę przetargu - twierdzi były prezes Górnika, który negocjuje w sprawie kolejnego sponsora. - Nadal prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami zainteresowanymi dokapitalizowaniem spółki oraz sponsorami zainteresowanymi zastąpieniem reklamy Allianz na koszulce. Sądzę, że z grona potencjalnych trzech sponsorów ten jedyny zostanie wyłoniony jeszcze w lipcu. Rozmowy prowadzimy niezależnie - ja, Allianz i miasto. Każdy rozmawia z innym partnerem. Na dziś wydaje się, że najlepszą ofertę przedstawi pani prezydent Zabrza - przyznaje Jędrych.
Allianz jest zadowolony, bo pojawienie się Aleksandra Ćwika nieco odciążyło potentata ubezpieczeniowego. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało się pozyskać trzeciego właściciela dla Górnika. To powinno zapewnić klubowi stabilizację finansową na przyszłość. Rola Allianz w Górniku się nieco zmieni - teraz zamiast duetu miasto/Allianz będziemy mieć tercet - miasto/Budus/Allianz, który decydować będzie o rozwoju i dalszych planach Górnika. Pan Ćwik to profesjonalista. Mamy podobne poglądy dotyczące rozwoju Górnika - mówi Michael Mueller, wiceprezes Allianz Polska.
Jednocześnie w tym miesiącu ma zostać rozstrzygnięty przetarg na wykonawcę nowego stadionu. - Skończyliśmy analizę dokumentów, które zostały złożone. W lipcu powinna zostać podjęta decyzja, najpóźniej w pierwszych dniach sierpnia - twierdzi Tadeusz Dębicki, szef spółki Stadion.
Już w piątek odbędzie się decydujące spotkanie w sprawie finansowania budowy. Umowa między gminą a Deutsche Bankiem i funduszem inwestycyjnym powinna zostać podpisana w tym właśnie dniu. To otworzy drogę do parafowania porozumienia z nowym wykonawcą stadionu.
- Wbrew różnym opiniom uważam, że Górnik jest jedynym klubem z naszego regionu, który może śmielej spojrzeć w przyszłość. Porównajmy to z ostatnimi czterema latami w Odrze Wodzisław, Ruchu, GKS-ie czy Piaście Gliwice. Po roku wróciliśmy do ekstraklasy, co jak się okazuje, nie jest takie łatwe. Modernizujemy stadion, angażujemy kolejnych partnerów do współpracy z miastem i firmą Allianz w klubie - zauważa Jędrych.
Górnik i Allianz: zobowiązania spłacane reklamą, a nie gotówką
Według naszych informacji zarząd Allianz postanowił, że Górnik nie będzie musiał oddawać udzielonych przez firmę pożyczek. W zamian klub reklamowałby ją. Trzeba jeszcze ustalić przez ile lat
Kiedy wiosną tego roku Tomasz Młynarczyk obejmował władzę na Roosevelta, dług Górnika wynosił 28 mln zł.
Jeszcze w grudniu 2006 roku suma zadłużenia wynosiła 7,125 mln zł, dokładnie rok później dług wzrósł do 18 mln zł. Allianz, zanim jeszcze zainwestował w Górnika, udzielił klubowi dużej pożyczki. W grudniu 2009 roku zadłużenie znowu wzrosło o kolejne 5 mln zł. To był efekt spadku klubu z ekstraklasy i straty części dochodów. Dług Górnika na koniec minionego roku wyniósł 27,913 mln zł. Ponad połowa tego długu to zadłużenie klubu względem firmy Allianz.
Niedawno Łukasz Mazur, były prezes Górnika, wspomniał na Facebooku na temat klubowego zadłużenia: "Dług, którego trzeba się spodziewać na koniec tego roku, to około 40 mln".
- Nie zamierzam podawać jakichkolwiek liczb, jednak te dane, które podaje Mazur, to totalna bzdura - zapewnia Młynarczyk.
Za jego kadencji zadłużenie nie powiększyło się, a nawet zmalało. Jednak naprawdę dobra informacja jest taka, że ponad 10 mln zł długu, które Górnik ma względem firmy Allianz, nie będzie musiało być spłacone w klasyczny sposób. - Jest deklaracja zarządu Allianz Polska, że te należności mogą być uregulowane poprzez reklamy - mówi osoba związana od lat z klubem. Decyzje już zapadły, w najbliższym czasie spodziewane jest podpisanie konkretnych porozumień dotyczących tego, jak ten proces miałby wyglądać w szczegółach i na ile lat miałby zostać rozłożony.
Prezes w Warszawie
Artur Jankowski odwiedzi dziś siedzibę Allianz Polska, a Adam Danch nie zdąży na klubowe spotkanie opłatkowe.
Prezes Górnika, Artur Jankowski, odwiedzi dziś siedzibę Allianz Polska, jednego z głównych udziałowców spółki, a jeszcze kilka miesięcy temu właściciela pakietu większościowego. Można przypuszczać, że tematem numer jeden rozmów będą pieniądze. Allianz swego czasu potwierdził, że nie chce rozstawać się z Górnikiem. Faktem jednak jest, że nowej umowy - na rok 2012 - do tej pory nie było. Jej szczegóły powinny być określone w najbliższym czasie i między innymi dlatego dzisiejsze spotkanie jest dla zadłużonego Górnika tak ważne.
Miliony w barterze
Wiadomo, że Górnik oddaje zaciągniętą swego czasu w Allianz Polska pożyczkę. Kolejnym krokiem ma być zawarcie umowy, na podstawie której zadłużenie spółki wobec Allianz Polska ma być przez zabrzan spłacone w formie reklam. Dla Górnika to bardzo ważne, bo dzięki temu dług klubu na papierze zmniejszy się o dwanaście milionów złotych.
Inna rzecz, że Górnik stale potrzebuje pieniędzy na bieżącą działalność. Żeby w miarę bezboleśnie przejść przez najbliższe tygodnie do kasy na Roosevelta powinno wpłynąć około 2 milionów złotych. Dlatego prezes będzie rozmawiał - nie tylko z Allianz Polska - o ewentualnej, kolejnej pożyczce. W rachubę wchodzi też wypuszczenie obligacji, coraz częściej mówi się też o podniesieniu kapitału przez któregoś z udziałowców. W tym wypadku pada przede wszystkim nazwa głównego właściciela, czyli gminy, której przedstawiciele, na czele z prezydent Małgorzatą Mańką-Szulik pojawią się w środę na tradycyjnym spotkaniu opłatkowym.
Jeszcze jedno badanie
Nie będzie tego dnia w klubie Adama Dancha, który wciąż przechodzi w szpitalu specjalistyczne badania. - Miałem wyjść w poniedziałek, ale wszystko nieco się przesunęło. We wtorek mam jeszcze jedno badanie. Prawdopodobnie opuszczę szpital w środę, ale na opłatek raczej nie zdążę - powiedział nam wczoraj obrońca z Roosevelta. - Co z moim zdrowiem? Poczekajmy jeszcze trochę czasu na wszystkie wyniki. Dziś trudno o szczegóły - dodaje Danch.
Tymczasem znamy już trzeciego sparingpartnera Górnika Zabrze podczas styczniowego obozu w Dzierżoniowie. 12 stycznia zabrzanie zmierzą się z 11. drużyną II ligi gr. zachodniej, Górnikiem Wałbrzych. Zgrupowanie Górnika w Dzierżoniowie potrwa od 9 do 17 stycznia. Podopieczni trenera Adama Nawalki rozegrają tam trzy mecze sparingowe: 12 stycznia właśnie z Górnikiem Wałbrzych, 14 stycznia z Miedzią Legnica i 17 stycznia z Chrobrym Głogów. Na drugie zgrupowanie Górnik wylatuje do Turcji, gdzie - podobnie jak przed rokiem - spędzi aż trzy tygodnie. Wylot 23 stycznia, a powrót do Zabrza 10 lutego, dokładnie tydzień przed inauguracją ligi, czyli meczem z Legią Warszawa na Roosevelta.
źródło: Sport
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
Górnik podpisał umowę z Allianz Polska
W środę 28 grudnia w Warszawie odbyło się spotkanie zarządu Allianz Polska z zarządem Górnika Zabrze SSA. Wynikiem tego spotkania jest podpisana umowa o kompensacie zadłużenia Górnika w stosunku do Allianz Polska.
Strony porozumienia ustaliły, że obecne należności Górnika w stosunku do Allianz Polska będą kompensowane w formie reklamy w ciągu najbliższych czterech lat. - To bardzo ważna umowa dla Górnika Zabrze, ponieważ zadłużenie ogólne spółki obniżyło się dzięki niej o ponad 35 procent - zaznacza Artur Jankowski, prezes zabrzańskiego klubu. - To dobry sygnał dla inwestorów i osób współpracujących z Górnikiem. Cieszę się, że współpraca Górnika z Allianz Polska będzie kontynuowana. Ponadto chciałbym osobiście podziękować Pani Prezydent Zabrza Małgorzacie Mańce-Szulik za zaangażowanie się i mocne wsparcie w negocjacjach - dodaje na koniec prezes Jankowski.
|
|
| 3.094 Beiträge
zitieren
| 231 Beiträge

| 4.189 Beiträge
Besucher
Forum Statistiken