|
|
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 17.04.2010 10:26von JOHANN •
| 4.189 Beiträge
Trzeciakiewicz odchodzi z Górnika
Jak informuje katowicki oddział "Gazety Wyborczej" od dzisiaj Arkadiusz Trzeciakiewicz, dotychczasowy szef spółki Górnik Zabrze Sport Marketing nie pracuje już w zabrzańskim klubie.
W koncu darmozjada wyciepli !!
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 19.04.2010 12:58von cornelinio •
| 886 Beiträge
Autor: Adrian Waloszczyk
Na dzisiejszej konferencji prasowej potwierdzone zostały medialne doniesienia. Były reprezentant Polski, Tomasz Wałdoch, wraca do Zabrza w nowej roli, bo jako dyrektor sportowy Górnika.
Wychowanek Stoczniowca Gdańsk w lipcu 1988 trafił jako piłkarz do zespołu z Roosevelta. W Górniku z powodzeniem grał przez sześć lat. Nagrodą był transfer do niemieckiego VfL Bochum, z którego następnie został sprzedany do Schalke 04 Gelsenkirchen. Przed definitywnym zakończeniem kariery związał się jeszcze z Jagiellonią Białystok w 2007 roku. Był trenerem grup młodzieżowych w Schalke, a także asystentem Franciszka Smudy w kadrze.
Jako piłkarz w reprezentacji Polski rozegrał aż 74 mecze, w których strzelił dwie bramki.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 22.04.2010 17:34von JOHANN •
| 4.189 Beiträge
Pierwsze dni dyrektora Tomasza Waldocha
Aż 27 zawodników sprawdził trener Adam Nawałka we wtorkowym sparingu przeciwko Unii Kosztowy. W związku z zarządzoną w klubie ciszą medialną, trudno jest jednak uzyskać jakiekolwiek informacje z Roosevelta. - Przyjęliśmy pewne zasady i nie wypada mi ich łamać. Zawsze jestem do dyspozycji, ale proszę zrozumieć, że jeśli dokonuje się pewnych ustaleń, to należy się ich trzymać - mówi szkoleniowiec zabrzan. Trener zdradził jedynie, że zespół intensywnie trenował. Sądząc po liczbie rozegranych sparingów, można stwierdzić, że w Zabrzu rzeczywiście nie próżnowano i postanowiono solidnie przepracować okres przymusowej przerwy w rozgrywkach.
W związku z powyższym, o wrażenia z pierwszych dni w roli dyrektora sportowego klubu 14-krotnego mistrza Polski, "Sport" postanowił spytać Tomasza Wałdocha. Były kapitan reprezentacji Polski (27 meczów z opaską kapitańską, trzeci wynik w historii) przyznał, że w Zabrzu czeka go sporo pracy. - Te pierwsze dni służą temu, aby się zaaklimatyzować. Potrzebuję trochę czasu, aby przyjrzeć się pracy w klubie.
Były piłkarz m.in. Schalke 04 Gelsenkirchen obserwował wtorkowy sparing podopiecznych trenera Nawałki i przyznał, że trudno jest po takim spotkaniu cokolwiek powiedzieć o dyspozycji drużyny. - To był mecz kontrolny. Trener przeprowadził bardzo wiele zmian, dał pograć wielu zawodnikom. Przed sparingiem odbyłem z trenerem spotkanie zapoznawcze. Szkoleniowiec przedstawił mi swoją koncepcję pracy z drużyną. Mam nadzieje, że nasza współpraca w miarę upływu czasu będzie się zacieśniać - przewiduje 74-krotny reprezentant Polski.
Tomasz Wałdoch przyznaje, że celem Górnika jest awans do ekstraklasy i zapowiada, że w klubie wszyscy są podobnej myśli, mimo iż wyniki drużyny ostatnimi czasy na kolana nie rzucały. - W klubie panuje sympatyczna atmosfera. Muszę przyznać, że zostałem w Zabrzu bardzo ciepło przyjęty. Jestem optymistą i głęboko wierzę, że cel zostanie osiągnięty. Zawsze służę radą i w miarę potrzeb będę starał się korzystać ze swojego doświadczenia. Za wyniki drużyny odpowiada przede wszystkim pierwszy trener. Funkcje w klubie muszę być jasno podzielone i każdy powinien wiedzieć, za co odpowiada - podsumowuje uczestnik azjatyckiego mudnialu.
źródło: Sport
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 28.04.2010 18:19von JOHANN •
| 4.189 Beiträge
Dyrektorowi Wałdochowi podobała się gra Górnika
Nowy dyrektor sportowy Górnika Zabrze Tomasz Wałdoch ma za sobą pierwszy tydzień pracy w klubie. Zobaczył także w tej roli pierwszy mecz zabrzańskich piłkarzy.
- Moje wrażenia ze spotkania ze Zniczem były pozytywne, wygrana była zasłużona, ważne, że nie straciliśmy gola - mówił na wtorkowej konferencji dyrektor Wałdoch.
Oceny zespołu dokonywać na razie jednak nie zamierza. - Chcę zobaczyć mecze wyjazdowe Górnika, na razie liczę, że drużyna potwierdzi formę już w najbliższej kolejce - dodaje Wałdoch, który zdążył też obejrzeć turniej dziesięciolatków na boisku Orlika w Zaborzu.
źródło: Gazeta Wyborcza
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 28.04.2010 18:22von JOHANN •
| 4.189 Beiträge
Drugi trener Górnika: Do meczu z Pogonią nie możemy stracić punktów
W środowym spotkaniu z MKS Kluczbork w zespole Górnika pod znakiem zapytania stoi występ dwóch podstawowych graczy z ostatniego meczu: Vladimir Balat i Grzegorz Bonin są poobijani.
Potem Górnik czekają wyjazdowe mecze z Motorem Lublinem, Górnikiem Łęczna i Pogonią Szczecin. - Do meczu z Pogonią nie możemy stracić punktów. Rywale z góry tabeli mają swoje problemy, my mamy swoje. Musimy kolejno pokonywać przeszkody - mówi Bogdan Zając, drugi trener Górnika.
Niewykluczone, że jeszcze w tej rundzie na boisko wróci Damian Gorawski. który ma problemy z kontuzjami. Piłkarz na razie intensywnie trenuje. - Damian zwiększa obciążenia, przy mocniejszych treningach odczuwa ból. W ciągu tygodnia, dwóch powinien być jednak zdolny do gry - mówi trener Zając.
źródło: Gazeta Wyborcza
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
Tam trzeba trowa grys jak sie che grac w extraklasie niema innej mozliwosci
Pamietajac lata 80 to niepodaremno krzyczeli orlyyyyyyyyyyyyyyyy gracccccccccccccc bo bylismy dumni z tego jak ono grali i k mnie bierze to co sie teraz tam wyrabia
Amen
to z onetu kawalek wywiadu z Jerzym Gorgoniem
Pamiętają wasze sukcesy, ale były też porażki. Proszę powiedzieć, jakim cudem w 1978 roku Górnik, m.in. z panem i Andrzejem Szołtysikiem w składzie, spadł z ekstraklasy, skoro rok wcześniej zajęliście w niej trzecie miejsce?
- Od czasu finału Pucharu Zdobywców Pucharów dużo się zmieniło w klubie, wyglądało inaczej organizacyjnie. Wielu zawodników pokończyło kariery, a ci, którzy zostali, mieli osiem lat więcej. W kilku meczach mieliśmy pecha, ale nie ma co o tym dzisiaj mówić. Spadek był szokiem i trzeba było się z niego otrząsnąć.
Po meczach z Legią trudno było zmobilizować się na spotkania ze Starachowicami czy Ursusem Warszawa.
- Z tym nie było problemów. Wiedziałem, że oczy wszystkich kibiców są zwrócone na mnie i nie mogę się ośmieszyć. Każdy nasz przyjazd powodował, że stadiony się zapełniały. Miejscowi przyjmowali nas ciepło, w końcu niecodziennie mogli oglądać u siebie reprezentantów Polski. Druga liga to była egzotyka. Przyszło nam grać na małych, krzywych boiskach, choć byliśmy przyzwyczajeni do dużych i równych. Przed meczami z Legią zazwyczaj spaliśmy w warszawskim Grandzie, a w Świdniku zatrzymaliśmy się w małym hoteliku z kratami w oknach i z nudów graliśmy w karty. Chyba po ośmiu kolejkach mieliśmy już taką przewagę, że byłem pewny awansu.
Tego samego nie można powiedzieć o obecnej sytuacji Górnika. Całkiem możliwe, że pobyt w pierwszej lidze wydłuży się o rok.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 30.04.2010 10:10von cornelinio •
| 886 Beiträge
Nowy dyrektor sportowy Górnika ostro zabrał się do pracy. Tomasz Wałdoch całe dnie spędza przy Roosevelta. - Cały swój czas i doświadczenie zostawiam w Zabrzu - zapewnia.
Jak pracuje Wałdoch? - Zjawiam się przed ósmą rano, a wychodzę różnie. Czasami o dwudziestej, czasami posiedzę godzinę dłużej. Najdłużej pracowałem do północy. To był dzień, w którym jedliśmy kolację z byłymi gwiazdami Górnika, bohaterami finału Pucharu Zdobywców Pucharu sprzed czterdziestu lat. Odkąd tu jestem pracy jest tyle, że czas mam zajęty od rana do wieczora - mówi.
Były reprezentant Polski do Górnik wrócił po nieudanym romansie z kadrą. - Byłem rozczarowany tamtą sytuacją. Wydawało mi się, że sporo przeżyłem, ale to było coś nowego. Miłe to nie było. I nie chciałbym drugi raz tego przechodzić i patrzeć, jak moi najbliżsi cierpią - zaznacza dziś.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 06.05.2010 21:38von JOHANN •
| 4.189 Beiträge
Piotrowicz w Szwajcarii
Marek Piotrowicz, jeden z asystentów Adama Nawaałki, od niedzieli przebywa w Szwajcarii. Dzięki pomocy Ryszarda Komornickiego odbywa on staż trenerski w FC Zurych. Jest to niezbędny warunek ubiegania się o licencję UEFA Pro, której zdobycie pozwala na pracę trenerską w klubach ekstraklasy.
(Sport)
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 06.05.2010 21:39von JOHANN •
| 4.189 Beiträge
Prezydent Zabrza: Wierzę w Górnika
Rozmowa w Małgorzatą Mańką-Szulik, prezydentem Zabrza.
» Pani Prezydent, w Zabrzu awans do najwyższej klasy rozgrywkowej jest zawsze zauważany i doceniany. Czy już się Pani przygotowuje na awans Górnika?
- Zawsze wierzyłam w ten awans i wierzę nadal. W minionym roku osobiście wręczyłam dyplomy i nagrody piłkarzom ręcznym NMC Powenu Zabrze, którzy wywalczyli awans do ekstraklasy i mam nadzieję, że w tym roku uhonorujemy piłkarzy Górnika.
» Miasto dzisiaj jest mniejszościowym udziałowcem w spółce i nie podejmuje kluczowych decyzji dotyczących Górnika.
- Kiedy rozpoczynałam urzędowanie, 4 grudnia 2006 roku, miejska spółka MOSiR była większościowym udziałowcem Górnika Zabrze S.S.A. Pamiętam jak piłkarze siedzieli na korytarzu w urzędzie i czekali na spotkanie, by prosić o pomoc dla klubu, który przez wiele miesięcy zalegał im z pensjami. Zwróciłam się wówczas do radnych z propozycją dekapitalizowania klubu i wypłacenia tych należności. Zobowiązania sięgały jednak wielu milionów złotych i zadawałam sobie sprawę, że miasto w dłuższej perspektywie nie jest w stanie utrzymywać Górnika. Zwłaszcza, że prowadzenie sportu kwalifikowanego nie jest zadaniem gminy.
» Znalazła Pani nowego właściciela dla Górnika.
- Dziś to brzmi jak pstryknięcie palcami, ale wówczas nie było to takie łatwe. Wiadomo, że na Śląsku nie znajdziemy nikogo, kto będzie gotowy wyłożyć odpowiednie pieniądze. Samo przejęcie klubu poprzedziły tygodnie rozmów, negocjacji, analiz. Z pomysłem, by zaproponować przejęcie Górnika TU Allianz przyszedł do mnie pan Ryszard Szuster. Koncepcje, które przedstawił, były bardzo rozsądne. Pierwsze spotkanie w Warszawie umówił pan poseł Jędrzej Jędrych. Wcześniej panowie rozmawiali już z prezesami Pawłem Danglem i Michałem Mulerem. Następnie zaczęły się nasze negocjacje. Bardzo trudne i długie.
» Jaka była zasadnicza linia sporu?
- To nie był spór, ale raczej ustalenie pewnych szczegółów. Zgadzaliśmy się co do tego, że nowy właściciel będzie podejmował zasadnicze decyzje w klubie, po konsultacji z miastem, a miasto zajmie się modernizacją stadionu. Przypomnę, że jeszcze przed oficjalnym przejęciem pakietu kontrolnego Górnika w klubie decyzje podejmowała nowa rada nadzorcza z jej przewodniczącym Michałem Mulerem. Byłam wówczas za to krytykowana, a niektóre osoby doszukiwały się w tym jakieś afery, snując teorie spiskowe, że Allianz nie wpłacił go kasy klubu ani złotówki. Te decyzje były jednak łatwiejsze, bo ja nie ulegam tego rodzaju presji. Trudniej było ze stadionem. Ja nie mogłam podjąć „twardych” zobowiązań dotyczących modernizacji stadionu, bo jest to wieloletnia inwestycja wymagająca sporych nakładów, na które musi się zgodzić Rada Miejska. Wynegocjować należało zatem takie zapisy, które ja mogłam podpisać, a które równocześnie satysfakcjonowałyby Allianz. Ostatecznie w porozumieniu znajduje się paragraf mówiący o tym, że miasto podejmie starania zmierzające do zmodernizowania stadionu do 2012 roku, a jeśli się to nie uda, to Allianz będzie mógł sprzedać swoje akcje w Górniku.
» Wierzy pani w awans Górnika, ale czy nadal wierzy pani w jego powrót do grona czołowych polskich drużyn?
- Poprzedzając podpisanie listu intencyjnego pomiędzy Zabrzem, a towarzystwem ubezpieczeniowym Allianz przeprowadziliśmy wiele analiz, które miały dać odpowiedź na to właśnie pytanie. Założyliśmy m.in., że Allianz będzie wykupywał reklamę na koszulkach Górnika. Postanowiliśmy zmodernizować stadion, tak by zwiększyć wpływy z reklam i biletów, wdrożyć metody szkoleniowe dające szanse za zarabianie na sprzedawanych zawodnikach. Po wprowadzeniu tych rozwiązań klub będzie finansowany na poziomie porównywalnym z najsilniejszymi w Polsce. Powoli realizujemy ten plan. To dlatego modernizujemy stadion i inwestujemy w bazę treningową. W tej kadencji daliśmy pieniądze na budynek klubowy Gwarka, nowa płyta piłkarska ze sztuczną nawierzchnią powstaje na obiekcie Walki, poszerzamy także wybudowaną płytę ze sztuczna nawierzchnią, tak by miała pełny wymiar na Zaborzu. Dzięki temu jeszcze w tym roku będziemy mieli w Zabrzu aż trzy pełnowymiarowe płyty piłkarskie ze sztuczną nawierzchnią. Ponadto wybudowaliśmy dwa obiekty typu „Orlik” dla młodszych piłkarzy, kilkanaście boisk wielofunkcyjnych, utrzymujemy w dobrym stanie kilkanaście pełno wymiarowych trawiastych płyt piłkarskich, których mogą nam pozazdrościć niektóre kluby ekstraklasy. Powstają także kolejne klasy sportowe, utrzymujemy internat dla chłopców, którzy chcą się uczyć grać w piłkę. Krok po kroku realizujemy założone cele. Strona finansowa to jednak nie wszystko. W sporcie potrzebne jest jeszcze szczęście, a jego nam zabrakło. Teraz zaczyna nam ono sprzyjać, co w parze z wysiłkami organizacyjnymi i zaangażowaniem wielu osób i środowisk musi przynieść spodziewane efekty. Wierzę w powrót wielkiego Górnika.
źródło: um.zabrze.pl
JEBAĆ BURŻUJI !!! JEBAĆ PATOLOGIA !!! A WSZYSTKO NA SPONTANIE 
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 17.05.2010 19:10von Gregor • ( Gast )
„Trzeba żyć marzeniami”. Rozmowa z Adamem Nawałką, trenerem Górnika Zabrze
- Trzeba żyć marzeniami. Na pierwszej rozmowie z zawodnikami zachęcałem piłkarzy, aby sięgnęli do swoich pokładów marzeń – mówi w rozmowie z naszym portalem szkoleniowiec zabrzańskiego zespołu.
Michał Mlecz (Nice Sport): Na początku meczu Sebastian Nowak popełnił dwa poważne błędy. Myśli Pan, że to kwestia pogody?
Adam Nawałka (Górnik Zabrze): Tak. Zwłaszcza w pierwszej połowie były bardzo silne podmuchy wiatru i wtedy jest naprawdę ciężko „obliczyć” tor lotu piłki. Na szczęście te błędy nie wpłynęły na wynik meczu. Oczywiście w takim wypadku obrońcy muszą asekurować bramkarza, bo wiadomo, że piłka nożna jest grą błędów.
W meczu ze Stal Stalową Wolą szansę debiutu w barwach Górnika dostał 18. letni Mateusz Kantor. Jak Pan oceni jego występ?
Dla Mateusza najważniejsze jest, że zadebiutował. W końcu debiut w Górniku w wieku 18. lat to jest naprawdę coś! Co do jego występu, to nie oceniam indywidualnie zawodników. Czekam na takich młodych piłkarzy, którzy pomimo młodego wieku swoją ambicją, talentem i umiejętnościami są w stanie wnieść do Górnika wiele dobrego. Mateusz musi się jeszcze wiele nauczyć, aby zostać w pełni wartościowym zawodnikiem. Głęboko wierze w to, że tak się stanie.
Czy wejście Mateusza było spowodowane tym, że wygrana Górnika była już niezagrożona, czy może wcześniej zaplanował Pan sobie wpuszczenie Mateusza?
Myślę, że gdyby inny mecz ułożył się tak jak ze Stalą , to Mateusz też pojawiłby się na boisku. Gwiazdy zaświeciły dla niego i udało mu się zadebiutować. Uważam, że Kantor zasłużył na ten debiut.
Od kilku kolejek bramki dla Górnika zdobywają napastnicy. W rundzie jesiennej i na początku tego sezonu strzelali pomocnicy czy obrońcy, ale nie napastnicy. Teraz wreszcie przy zdobywaniu goli pierwszo planowe rolę odgrywają zawodnicy przeznaczeni do tego.
Cieszy mnie to, że bramki padają nie tylko po stałych fragmentach gry, ale również po kontratakach czy ataku pozycyjnym. Dobra postawa napastników kosztowała nas wiele potu i łez na treningach. Ważne również było nastawienie mentalne.
Jeżeli już jesteśmy przy napastnikach, to od dłuższego czasu o silne ofensywnej Górnika stanowił duet Zahorski – Świątek. W meczu ze „stalówką” zamiast Tomka Zahorskiego w pierwszym składzie wybiegł Przemek Pitry. Czy to rotacja w składzie, czy może jakieś kłopoty zdrowotne Tomka?
Zarówno Zahorski, Strąk, jak i Szczot po maratonie, którym rozgrywaliśmy ( 3 wyjazdowe mecze z rzędu przyp. red.) narzekali na lekkie dolegliwości. Szczota zabrakło nawet w 18. meczowej, nie jest to żaden groźny uraz. Po prostu zdecydowaliśmy, że dla Roberta lepsze będą indywidualne treningi. Jeżeli chodzi o Strąka i Zahorskiego, to zaczęli spotkanie na ławce, aby mogli doleczyć drobne urazy. Osobiście uważam, że grają wszyscy, którzy są do mojej dyspozycji w danej chwili. Zawodnicy też tak to odbierają. Nie ma żadnego obrażania się, tylko wszyscy piłkarze walczą o miejsce w składzie.
Jak Pan odebrał wygraną Widzewa nad Sandecją, aż 6-1?
Wynik na pewno wysoki. Spodziewałem się, że jeżeli łodzianie szybko strzelą bramkę, to gospodarze się odkryją Widzew z kolei dysponuje dużym potencjałem ofensywnym, stąd taki efekt. Nie zdziwił mnie wynik tego meczu. Wystarczy spojrzeć na nasz mecz w Nowym Sączu. Prowadziliśmy 1-0 i mieliśmy sporo sytuacji, ale zabrakło skuteczności. Dlatego też przegraliśmy.
Po meczu ze Stal Stalową Wolą Górnik ma 3 punkty przewagi nad drugą Sandecją Nowy Sącz. Wydaję mi się, że nie jest to bezpieczna przewaga, ale 6 punktów przewagi nad ŁKS-em Łódź pozwala myśleć, że ŁKS nie powinien was wyprzedzić.
Nie podchodzimy do tego w ten sposób. Patrzymy przede wszystkim na swoją grę. W każdym meczu chcemy zdobywać 3 punkty i nie ma żadnych kalkulacji. Nawiązując do sytuacji, w której Sandecja była przed nami cały czas patrzyliśmy na siebie i chcieliśmy wygrywać. Dopiero po zakończeniu rozgrywek będziemy analizować tabelę.
Przed Wami ważny mecz w kontekście walki o awans, a mianowicie spotkanie z ŁKS-em. Jednak moim zdaniem ŁKS w chwili obecnej nie jest już Waszym bezpośrednim rywalem w walce o awans.
W meczu ze Stalą widzieliśmy, że nawet drużyna z ostatniego miejsca postanowiła nam bardzo trudne warunki. Dlatego nie ma mowy o żadnym lekceważeniu. ŁKS to groźny zespół i z pewnością zapowiada się ciekawy i zacięty mecz. My natomiast jesteśmy optymistami i wierzymy, że 3. punkty pojadą do Zabrza.
Mówi się, że zwycięskiego składu się nie zmienia. W meczu z ŁKS-em wyjedzie ta sama jedenastka, co dzisiaj?
Nigdy nie podchodziłem do ustalania składu w ten sposób. Wiadomo, że zdarzają się urazy i inne okoliczności, które eliminują piłkarzy z gry. Wiadomo również, że zbyt duża rotacja w składzie nie służy budowaniu zespołu. Natomiast, jeżeli wszyscy spisują się dobrze i dyspozycja zawodnika przed meczem jest wysoka to, dlaczego nie skorzystać z zasady, której Pan powiedział. Jednak w tym momencie nie wiem, kto będzie grał z ŁKS-em
Można powiedzieć, że z pojawieniem się Adama Nawałki w Górniku zespół diametralnie zmienił swoje oblicze. W listopadzie zabrzanie przegrywali mecz za meczem, a teraz zespół wygrywa kolejne spotkania i w każdym meczu pokazuje charakter.
Miałem pomysł na budowę drużyny. Nie będę również odkrywcą, jeżeli powiem, że to, co osiągnęliśmy do tej pory zawdzięczamy ciężkiej pracy. Piłkarze bardzo dobrze zareagowali na moje propozycje szkoleniowe i stąd ten efekt. Również dużo czasu poświęciliśmy nad mentalnością piłkarzy. Dlatego też walczą do ostatniej minuty i nie zadowala ich wygrana 1-0. Zdarzały się również słabsze mecze i słabsze fragmenty w grze. Musimy być przygotowani na coś takiego. Naszą siłą jest to, że nie wyobrażaliśmy sobie Górnika, jako zespół, który będzie tylko wygrywał, ale byliśmy przygotowani na trudne momenty.
Korzystaliście z porad psychologa?
Jesteśmy w stałym kontakcie z psychologiem. Był również z nami na zgrupowaniach przed sezonowych. Ja osobiście bardzo cennie sobie pracę z psychologiem. W tej chwili nie ma mamy w zespole psychologa, ale chciałbym, że był. Tym bardziej, że mam kilka pomysłów na trening „szybkości – reakcji”, który stosuje Roma czy Inter. Widziałem zastosowanie tego treningu przez psychologów na stażach.
W takim razie wypada życzyć finału Ligi mistrzów, tak jak w przypadku Interu Mediolan.
Wszystko przed nami (śmiech). Trzeba żyć marzeniami. Na pierwszej rozmowie z zawodnikami zachęcałem piłkarzy, aby sięgnęli do swoich pokładów marzeń. Zrobiłem tak, dlatego aby pobudzić w zawodnikach wyobraźnie, aby mieli marzenia. Wiadomo, że to tym bardziej mobilizuje i motywuje do dalszej pracy. Wtedy człowiek nie boi się wyzwań.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 02.06.2010 12:03von Gregor • ( Gast )
Łukasz Mazur: Nerwy napięte do granic
Prezesem Górnika jest od 1 marca. Dokładnie trzy miesiącu po przejęciu "sterów" może cieszyć się z powrotu do ekstraklasy. Łukasz Mazur przejdzie tym samym do historii Górnika Zabrze.
Jak Pan świętuje awans do ekstraklasy?
Łukasz Mazur: - To sukces piłkarzy. Niech oni się więc cieszą. My, jako zarząd, mamy pracować. Już rozmawialiśmy z akcjonariuszami o przyszłości, o finansach. Przyznam jednak, że była lampka szampana w siedzibie firmy Allianz.
Nerwy były napięte aż do momentu zdobycia gola?
- Odetchnąłem wtedy. Byłem informowany o wyniku meczu GKS-u Katowice z Sandecją Nowy Sącz. Zdawałem sobie więc sprawę, że w każdej chwili sytuacja może się diametralnie odmienić. Nerwy były więc napięte do ostatnich granic. Przyznał, że w nocy z poniedziałku na wtorek spałem bardzo krótko. Gdybyśmy przegrali z Dolcanem, to nie tylko zostalibyśmy wyprzedzeni w tabeli. Należałoby wtedy zadać pytanie, czy awans miałby jakikolwiek sens? Skoro zwyciężyliśmy, to widocznie ma.
Były jakieś motywacyjne rozmowy przed tym spotkaniem z piłkarzami?
- Nie było, bo "balon" został dostatecznie nampompowany przez media przed meczem z Wartą Poznań. Przygotowania wyglądały zupełnie normalnie. Polegały przede wszystkim na wyciszeniu. Jechaliśmy wygrać, bo jesteśmy Górnikiem. Dolcan w porównaniu z naszym klubem jest stosunkowo mały.
Na starcie wiosennych rozgrywek, po remisie z GKS-em Katowice, powiedział pan, że wróciły demony przeszłości. Jak udało się je przegonić?
- Przede wszystkim bardzo solidną pracą. A druga sprawa, to powrót do zespołu kilku ważnych zawodników. Jeśli odliczymy gole Adriana Świątka i Tomasza Zahorskiego, to nasze konto bramkowe będzie mizerne. Obaj wnieśli bardzo wiele. Najwięcej dał jednak Adaś Banaś. I nie chodzi nawet o samą grę. To prawdziwy kapitan, lider zespołu. Chwycił szatnię w garść. Poza tym należy pochwalić pracę sztabu szkoleniowego. Na końcowy sukces złożyło się ileś powód...
Jak dużą rolę odegrał Adam Nawałka?
- Niektórzy twierdzą, że trener to 50 procent sukcesu. Adam Nawałka bardzo pomógł. Pozbierał chłopaków psychicznie. Ale pamiętajmy, że część punktów zdobył Ryszard Komornicki. Nie było tak, że odchodził, kiedy drużyna była na 15. miejscu w tabeli. Jako zarząd oddajemy należne swoim poprzednikom. Różne sztaby ludzi pracowały na ten awans.
Czy piłkarze mogą liczyć na jakąś ekstra premię za awans?
- Nagroda finansowa jest taka, że „odmrożone” zostały premie meczowe. One były dotąd uzależnione od tego, czy wywalczymy awans. Największą frajdę zawodnikom powinno jednak dać poczucie, że byli w stanie się podnieść i udowodnili sobie, że potrafią.
Zapewnienie awansu ułatwi zarządowi wzmacnianie kadry?
- My cały czas nad tym pracujemy. Postawienie kropki na pewno pomoże.
Jak zatem będzie kształtował się budżet klubu w nowym sezonie?
- Będzie on w opracowaniu. Dotąd nie zakładaliśmy środków z Canal+. Jedno jest pewne. Nowy sezon będzie polegał na przywracaniu klubowi stabilności finansowej.
Dokumenty dotyczące licencji zostały złożone?
- Tak. A dokładnie wczoraj. Sądzimy, że wszystko z naszej strony zostało sporządzone dobrze i wierzymy w pomyślny finał postępowania licencyjnego. Nie wszystko jest jednak do końca zależne od nas. Dużą rolę odegra też miasto, a właściwie MOSiR, od którego wynajmujemy stadion. Pracujemy nad tym, aby jak największa publika mogła oglądać mecze Górnika w nowym sezonie.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 16.06.2010 19:07von Gregor • ( Gast )
Orzeszek trenerem drużyny Młodej Ekstraklasy Górnika
Były zawodnik Górnika, Andrzej Orzeszek, poprowadzi młodych zawodników naszego klubu w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Równocześnie będzie istniała drużyna rezerw.
Szkoleniowcami drugiego zespołu będą Marek Piotrowicz i Marek Kostrzewa. Prezes Górnika, Łukasz Mazur, zagroził kilku zawodnikom m.in. Pawłowi Strąkowi, że jeśli nie zechcą rozwiązać kontraktów, to będą występowali właśnie w B-klasowym zespole.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 30.06.2010 22:46von Gregor • ( Gast )
Nowy prezes Górnika: między podstawówką a uniwersytetem
Styl pracy nowego prezesa Górnika Zabrze budzi skrajne emocje. - Dynamiczny, nie boi się trudnych decyzji - chwalą jedni. - Brakuje mu kindersztuby - poucza działacz z wieloletnim doświadczeniem.
34-letni Łukasz Mazur to najmłodszy szef Górnika w 60-letniej historii klubu. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej ten absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego swoje opinie przedstawiał najczęściej w prawniczych kącikach gazet. W internetowych księgarniach można kupić książki, których Mazur jest współautorem: "Opodatkowanie środków pomocowych", czy "Transakcje wewnątrzwspólnotowe. Ustawa o VAT".
Na razie rządzącemu Górnikiem od marca prezesowi idzie dobrze. Wprowadził w klubie drastyczny program oszczędnościowy, awansował z drużyną do ekstraklasy, a dla szalikowców stał się autorytetem. Widać też jednak wyraźnie, że Mazur dopiero uczy się poruszania po piłkarskich ścieżkach.
Radykalne posunięcia, nie zawsze gabinetowe sformułowania - to sprawia, że Mazur w swoich działaniach przypomina Stanisława Płoskonia, który rządził Górnikiem w latach 90. - Coś w tym jest. Mazur jak mówi, tak robi. Płoskoń działał podobnie. Mazura odbieram bardzo pozytywnie. Jest młody, dynamiczny, nie boi się trudnych decyzji - przyznaje Jan Kowalski, były piłkarz Górnika, jeden z twórców sukcesów młodzieżowego Gwarka Zabrze.
Mazur wzorem Płoskonia za jeden z priorytetów stawia właśnie porozumienie z Gwarkiem. Konflikt między oboma klubami trwa od lat. - Rozmawiamy, porozumienie jest możliwe jeszcze tego lata - zdradza Kowalski.
Sam Płoskoń z uwagą śledzi sytuację w swoim ukochanym klubie. - Mazur po grupie swoich poprzedników na pewno wyróżnia się na plus. Jest prężny, ma charyzmę. A porównania do mnie? Może i coś w tym jest. Oby mu się udało... - mówi.
Mazur już nie raz zagalopował się w swoich wypowiedziach. Gdy Górnik zakontraktował przymierzanego prawie na 100 proc. do Ruchu Chorzów Aleksandra Kwieka, prezes nawet nie ukrywał satysfakcji. Zirytowani działacze niebieskich komentowali potem, że Mazur zachowuje się jak kibic. W jednym z pierwszych wywiadów nowy szef Górnika przyznał, że nie zmartwiłby się, gdyby to Piast Gliwice opuścił ekstraklasę. Innym razem rzucił, że jeśliby Ruch Radzionków w Zabrzu zagrał z Piastem to "nasi kibice by już się o to postarali, żeby Ruch poczuł się jak u siebie w domu". Przypomnijmy, że rok temu w ostatniej kolejce sezonu Piast przegrał u siebie z Lechią Gdańsk, co m.in. przesądziło o spadku Górnika z ekstraklasy.
- Takie wypowiedzi go kompromitują, bo szef klubu powinien tonować emocje kibiców, a nie je rozpalać. Pan Mazur przeszedł ze szkoły podstawowej na uniwersytet, wyraźnie brakuje mu kindersztuby - kręci głową Zbigniew Koźmiński, wiceprezes Piasta, a przed laty szef Górnika. Koźmińskiego zaskakuje jeszcze jedno. - Dziwią mnie wypowiedzi o grupie zawodników, którzy zostali odesłani do rezerw i mają sobie szukać klubu. Prezes Mazur zaznaczył, że jeśli nie odejdą, to w rezerwach będą katowani przez jednego z trenerów. Szef klubu może renegocjować kontrakty, ale nie straszyć i to w dodatku publicznie - twierdzi Koźmiński.
Mazur zapowiedział, że będzie monitorował kibicowskie fora internetowe. Najwyraźniej robi to bardzo sumiennie, bo już dawno żaden prezes nie zbierał tak pochlebnych opinii. "Teraz wiemy, że lepszego prezesa chyba nie mogliśmy sobie wymarzyć. Bez skrupułów kończy współpracę z tymi, którzy są tu absolutnie zbędni, stara się, żeby kibice nie odwracali się od klubu i działa, by pozyskać nowych fanów" - chwali jeden z internautów. "W końcu zjawił się u nas ktoś z jajami" - wtóruje mu inny.
Prezes stawia też na marketing i śrubuje rekord konferencji prasowych, których ilością Górnik już dawno prześcignął Manchester United czy Barcelonę. Czy w ten sposób nie zdewaluuje jednak tej formy kontaktu z mediami i kiedy będzie do ogłoszenia jakaś naprawdę ważna wiadomość, sala konferencyjna okaże się pusta?
W letniej przerwie Górnik jest bardzo aktywny na rynku transferowym. W klubie pojawiło się już 11 nowych piłkarzy. Słychać jednak opinie, że euforia po awansie szybko minie i dopiero nowy sezon w ekstraklasie stanie się dla Mazura pierwszym poważnym sprawdzianem jego kompetencji.
- Tę drużynę do awansu poprowadziłaby nawet jakaś ciotka Malinowska. Z dobrym trenerem i takim sponsorem Górnik po prostu musiał awansować - zauważa Koźmiński.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 30.06.2010 22:54von Gregor • ( Gast )
Prezes Górnika zabiera darmowe bilety
Koniec przywilejów na Roosevelta. Prezes Łukasz Mazur podjął decyzję o odebraniu wszystkim pracownikom Górnika Zabrze bonusa w postaci dwóch biletów na trybunę krytą.
W poprzednim sezonie było tak, że prawie stu zatrudnionych, w tym piłkarze, otrzymywało po dwie wejściówki na każde spotkanie. - Teraz robimy rewolucję, czyli odbieramy darmowe bilety - mówi Łukasz Mazur.
Jeden bilet na krytą kosztuje 50 zł (na spotkania z Legią, Lechem, Wisłą i Ruchem cena wynosi 60 zł). Łatwo więc wyliczyć, że dzięki temu posunięciu klub zaoszczędzi minimum 10 tysięcy złotych na każdym normalnym spotkaniu (12 tys. zł wyniesie oszczędność w przypadku spotkania topowego). W skali całego sezonu zysk wyniesie 158 tys. zł. Co więcej, jest szansa na zarobienie tych pieniędzy, bowiem chętnych do oglądania meczów Górnika Zabrze na żywo nie brakuje. W ciemno można założyć, że rozdawane dotąd wejściówki szybko znajdą nabywców.
Warto przypomnieć, że prezes Mazur krótko po przyjściu zaczął robić porządki na trybunie honorowej. Po pierwsze zadbał o to, by na to miejsce wróciły dawne gwiazdy, takie jak Hubert Kostka. Po drugie właśnie wtedy postanowił wstrzymać rozdawanie karnetów VIP. Uznał, że jeśli ktoś mieni się przyjacielem klubu i ma pieniądze to na karnet będzie go stać.
RE: Spotkanie Kibicow, Trenera i Prezesa Gornika
in News 01.07.2010 18:29von Gregor • ( Gast )
Nie wyobrażam sobie żebyśmy walczyli o utrzymanie - rozmowa z Adamem Nawałką, trenerem Górnika Zabrze
W środę Górnik rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. Drużyna z Roosevelta w mocno przebudowanym składzie będzie w tym sezonie beniaminkiem ekstraklasy. Trener zabrzan, Adam Nawałka w rozmowie z naszym portalem opowiada m.in. o planie przygotowań zespołu do rozgrywek, zdradza tajniki transferów i cele drużyny na przyszły sezon.
Marcin Ziach: Jakie wnioski może pan wyciągnąć po pierwszym w okresie przygotowawczym treningu?
Adam Nawałka: Zawodnicy mieli co prawda trzy tygodnie urlopu, ale każdy z nich otrzymał rozpiskę indywidualnego treningu. Widać, że chłopcy solidnie nad sobą pracowali, dzięki czemu nie zaczynamy od zera. Co do zaangażowania myślę, że mogę być zadowolony. Oczekuję go od drużyny w ostatnim treningu, już nie mówiąc o pierwszym, kiedy zespół jest świeżo po kilkunastodniowym odpoczynku.
Zaangażowaniem na treningu dzisiaj zawodnicy imponowali. Nie było dla nich straconych piłek.
- Od samego początku mojej pracy z tą drużyną staram się wpoić zawodnikom, że każda minuta przepracowana na treningu, każda wywalczona piłka czy dobre podanie działa na ich korzyść. Rzeczywiście zaangażowanie chłopaków było dzisiaj widać, ale nie możemy popadać w hurraoptymizm. Jest to ich praca i tylko zaangażowaniem i ciężką pracą będą mogli włączyć się do walki o miejsce w kadrze meczowej.
Pierwsze po urlopach zajęcia wyglądały bardziej jak zabawa niż jak ciężka praca.
- Odbyliśmy godzinny trening na hali, a potem kolejne półtorej godziny trenowaliśmy na boisku. Myślę, że jak na początek przygotowań to dobry czas i odpowiednie obciążenia. Zawodnicy przechodzą teraz badania wydolnościowe. Połowa drużyny ma je już za sobą, drugą połowę czekają one w najbliższym czasie. Nie zaczynamy przygotowań od zera i myślę, że stopniowo zwiększając obciążenia treningowe trafimy z formą na ligę.
Nie miał pan problemów z rozpoznaniem swojej drużyny? Na treningu pojawiło się jedenastu nowych zawodników.
- Absolutnie nie mogło być o tym mowy (śmiech). Znam wszystkich zawodników, którzy tego lata trafili do Górnika i myślę, że nasza współpraca będzie się bardzo dobrze układać. Wszyscy jesteśmy nastawieni na ciężką pracę i to musi przynieść oczekiwane efekty.
Rozmawiając z dyrektorem Wałdochem o wzmocnieniach drużyny dużo było kwestii spornych?
- Moja współpraca z Tomkiem Wałdochem układa się bardzo dobrze. Mamy podobne spojrzenie i podobne oczekiwania na wiele spraw związanych z futbolem. Nasze opinie na kilka spraw rzeczywiście trochę się różniły, ale myślę, że to dobrze. Kiedy zdania są podzielone dużo łatwiej jest o postęp. Stawiamy w rozmowie ze sobą na merytoryczne argumenty, a ostateczną decyzję podejmuje zarząd.
Zgodził się pan z wizją przebudowy drużyny proponowanej przez Tomasza Wałdocha?
- Prawdę mówiąc miałem na ten temat nieco inne zdanie. Uważam, że zawsze kiedy wymienia się siedemdziesiąt procent drużyny podejmuje się duże ryzyko, ale skoro zarząd podjął taką, a nie inną decyzję absolutnie to akceptuję i będę robił wszystko żeby zawodnicy ci w Górniku pokazali pełnię swoich możliwości. Jestem optymistą i wierzę, że ci chłopcy dadzą nam wszystkim wiele radości. Stoi za tym wielkie wyzwanie zarówno dla mnie jak i całego sztabu szkoleniowego, ale nie boję się trudnych wyzwań.
Ilu z pozyskanych latem zawodników znajdowało się na pana liście życzeń, a którzy to gracze zaproponowani przez dyrektora sportowego?
- Zdecydowana większość zawodników, którzy latem trafili do Górnika znajdowała się na mojej liście życzeń. Do klubu dołączyło kilku bardzo ciekawych zawodników, dla których gra w ekstraklasie to wyzwanie. Wszyscy oni mają duże możliwości i tylko od nich zależy jak daleko dojdą ciężką pracą. Tomek Wałdoch zaproponował mi z tej listy dwa nazwiska, które zaakceptowałem. Mowa o Michale Bembenie i Danielu Sikorskim. Mam do Tomka pełne zaufanie i wierzę, że ci zawodnicy będą wartościowym wzmocnieniem kadry pierwszej drużyny.
Z klubem także wielu zawodników się pożegnało. Szczot i Strąk byli na wiosnę kluczowymi elementami w pańskiej koncepcji gry.
- Byli to podstawowi zawodnicy i moja ocena ich postawy w rundzie wiosennej była jak najbardziej pozytywna. Zarząd podjął jednak decyzję o tym, że zawodnicy ci do Górnika nie pasują i muszę do uszanować. W mojej ocenie zarówno Paweł Strąk jak Robert Szczot byli zawodnikami, którzy zawsze z pełnym zaangażowaniem pracowali zarówno na treningach jak i w meczach ligowych. Myślę, że klub zrobi wszystko żeby mogli oni znaleźć sobie nowych pracodawców i tam dalej grać w piłkę na dobrym poziomie.
Górnik w przyszłym sezonie będzie mieszanką rutyny z młodością. To mieszanka wybuchowa, która musi wystrzelić.
- Jestem bardzo spokojny jeśli chodzi o rozbudzanie apetytów. Przed nami ciężki okres przygotowawczy i sezon, który niesie za sobą wiele niespodzianek. Myślę, że dopiero pierwsze kolejki ligowe pokażą na co będzie tak naprawdę tę drużynę stać w przyszłym sezonie. Co do Kopacza, Jonczyka czy Leszczaka to na pewno melodia przyszłości. Będziemy się im bacznie przyglądać. Trudno spodziewać się żeby każdy z nich już teraz zawojował ekstraklasę. Przy bardzo ciężkiej pracy Górnik może mieć z nich bardzo dużo pociechy, ale na razie nie warto obciążać tych młodych głów niepotrzebną presją. Jestem pewien, że zawodnicy ci będą w przyszłości czołowymi postaciami ekstraklasy. Pytanie, jakie zachodzi to nie "czy", a "kiedy" będzie to miało miejsce. Czy stać ich na to już w przyszłym sezonie, czy może potrzebują jeszcze troszkę czasu.
Do startu rozgrywek ligowych zostało pięć tygodni. To wystarczający okres czasu, by mógł pan dobrze przygotować drużynę do rozgrywek?
- Rozpoczynamy przygotowania dosyć późno, ale wiemy wszyscy, że każdy organizm ma swoje możliwości. Mamy za sobą ciężki sezon w pierwszej lidze i z drużyn ekstraklasy zmagania zakończyliśmy najpóźniej. Przerwa w zajęciach była konieczna po to by efektywność naszej pracy była jak najlepsza. Zawodnicy nie leniuchowali, ale pracowali cały czas na podbudowie tlenowej, dzięki czemu będziemy mogli przygotowania rozpocząć z marszu, od treningów z piłką. Gdybyśmy urlopy skrócili to dopadłaby nas plaga kontuzji. Zawodnicy teraz nieco wypoczęli i możemy z nowym oddechem zabrać się do pracy.
Pierwsza w tym sezonie odprawa już za Górnikiem. Przedstawił pan już drużynie konkretny plan na przyszły sezon?
- Mamy konkretny plan, który będziemy realizować zarówno pod kątem przygotowania mentalnego drużyny jak i techniczno-taktycznego i motorycznego. Plany mieliśmy już przygotowane od dłuższego czasu. Teraz będziemy w nie wnosić konieczne poprawki pod zawodników, jakich obecnie mamy w kadrze. Będziemy na bieżąco reagować na stan zdrowia drużyny i stale wszystko monitorować.
O co w przyszłym sezonie powalczy Górnik w ekstraklasie?
- Nie chciałbym już teraz wyrokować o co będziemy walczyć. Jesteśmy na starcie okresu przygotowawczego. Pierwsze wnioski będzie można wyciągnąć po kilku pierwszych kolejkach. Osobiście nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, w której drużyna będzie w przyszłym sezonie walczyła o utrzymanie w ekstraklasie. Myślę, że na pewno stać nas na więcej. Nasze możliwości zweryfikuje kilka pierwszych kolejek.
Do ekstraklasy wraca Górnik, wraca także trener Adam Nawałka. Przez ostatnie lata pracował pan tylko w pierwszej lidze. Dla pana to kolejne wyzwanie?
- Dla mnie każdy dzień pracy to wyzwanie. Dodatkowo smaczku dodaje fakt, że pracuję z mocno przebudowanym kadrowo zespołem i muszę jak najszybciej stworzyć z tej drużyny kolektyw. To ambitne zadanie, ale ja takie lubię. Myślę, że przy pomocy mojego sztabu szkoleniowego uda nam się osiągnąć sukces. Górnik cały czas robi postępy. To cieszy i daje wiarę w lepsze jutro.
|
|
zitieren
| 3.769 Beiträge




| 1.082 Beiträge
Besucher
Forum Statistiken